Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Sierpień 21, 2019 | Imieniny: Joanny, Kazimiery, Piusa

Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Na zakończenie było tornado

Na zakończenie było tornado

| Dnia 01, Sty 2017

Prezentacja „Tornado przeszło przez Bałtyk” w Klubie Podróżnika PTTK zakończyła tegoroczny sezon spotkań z globtroterami w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Organizatorem był Klub Turystyki Pieszej „Aaron” PTTK Pabianice.

 

Rok 2016 był rekordowy, bo obrodził aż 34 spotkaniami. To zasługa Aleksandra Dudy i Kamila Lisiewicza, którzy prowadzą pabianicki Klub. W mijającym roku obchodzono 5-lecie jego powstania. Z tej okazji na „zamku” podsumowano działalność, a Witold Stawski opowiedział o Islandii. Najpopularniejszym kontynentem była Azja (18 spotkań), potem Afryka i Europa (równo po 6), Ameryka (3).

– Nie zapomnieliśmy o Polsce, gdzie przybliżyliśmy wiedzę o nowym szlaku rowerowym Green Velo – mówi Aleksander Duda.

Były spotkania z alpinistami (3), rowerzystami (2) i miłośnikami żeglarstwa (3). Odbyły się spotkania autorskie z autorami książek: Michałem Cessanisem, Dorotą Fibiger, Sławomirą Heuchert i Jarosławem Fischbachem.

– W działalności wspierała nas również klubokawiarnia na Bugaju „Pietro Niżej” – dodał Kamil Lisiewicz.

 

Ostatnie tegoroczne spotkanie „Tornado przeszło przez Bałtyk” rozpoczął w bibliotece kpt. Krzysztof Grzegorek, który przypomniał historię żeglarstwa w naszym mieście. Następnie Dorota Becht wraz z innymi członkami załogi przybliżyła tegoroczny rejs po Bałtyku. Załoga z Pabianickiego Klubu Sportów Wodnych płynęła w  składzie: kpt. Krzysztof Grzegorek, I oficer Bogdan Ostrowski, II oficer Dorota Becht, III oficer Jacek Danka i załoga: Andrzej Oborski, Sylwiusz Stelmach, Majka Forc, Aleksandra Ruta, Bartosz Kisiel, Piotr Liczbiński, Seweryn Morawiec. Trasa dwutygodniowego rejsu (27 sierpnia – 10 września) wiodła przez porty w Kołobrzegu, na wyspach Christianso i Visby, w Sztokholmie, Mariehamn na Wyspach Alandzkich, Ventspils, na Helu i w Górkach Zachodnich.

Płynęli na jachcie Tornado o długości kadłuba 16,7 m; powierzchni żagli 122 m 2. Spędzili razem 336 godzin, w tym pod żaglami 135, na silniku płynęli 44, w portach byli 157 godzin, a przepłynęli 914 mil morskich.

– Mimo że rejs rozpoczynaliśmy jeszcze w okresie letnim, w każdym worku żeglarskim nie mogło zabraknąć grubych skarpet, zimowej czapki i rękawic czy wełnianych swetrów – opowiadała Dorota Becht.

Każdy port, do którego zawijali, posiadał swój urok. Wyspa Christianso przypomina XVII-wieczne miasteczko, w którym żyje aktualnie tylko 100 osób. Visby przywitało żeglarzy średniowieczną tradycją, gdzie między ruinami starej architektury z XII wieku tli się urokliwe, współczesne życie. Sztokholm, jak na stolicę Szwecji oraz siedzibę jej królewskiej mości przystało, urzekł dynamiką, zabytkami, atrakcjami wielkiego miasta. Wyspy Alandzkie mają cudowną przyrodę.

– Nie wiemy do końca, czy sam port Mariehamn, czy sama podróż między cudownymi wysepkami były dla nas większą atrakcją. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Ventspils, łotewskie miasteczko, a także o polski Hel, by zakończyć wyprawę w Górkach Zachodnich – powiedziała II oficer.

 

Na kolejne spotkania w Klubie Podróżnika zapraszamy już w 2017 roku.

Wstaw komentarz