Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Sierpień 21, 2019 | Imieniny: Joanny, Kazimiery, Piusa

Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Gdzie ją jeszcze oczy poniosą…

Gdzie ją jeszcze oczy poniosą…

| Dnia 08, Sty 2017

Dorota Fibiger, pabianicka podróżniczka, wydała w 2016 roku własnym sumptem książkę „…gdzie mnie jeszcze oczy poniosą…”. O tej publikacji i o podróżowaniu opowiada naszym czytelnikom.

 

Aleksander Duda: – Skąd pomysł na wydanie książki, co jest jej treścią?

Dorota Fibiger: – Pomysł na wydanie książki zrodził się dawno. Na każdej wyprawie prowadzę notatki, zapisuję własne uwagi, odczucia, obserwacje. Często są to wypowiedzi przewodników. Najbardziej interesują mnie te treści, których nie można znaleźć w przewodnikach czy internecie. Czasami jedno słowo, przeczytane już w domu, otwiera morze wspomnień. Po przyjeździe notatki przekształcają  się w literacką długą wypowiedź, której pisanie sprawia mi wiele radości. I dlatego postanowiłam te próby literackie połączyć w jedno. Powstała niemała książka, której walorami są także zdjęcia.

 

Gdzie można ją zdobyć?

Została wydana własnym sumptem, nie ma jej więc na rynku wydawniczym. Może kiedyś uda się zrealizować i ten zamysł, będzie wtedy szerzej dostępna.

 

Która podróż szczególnie utkwiła ci w pamięci?

Każda podróż na swój sposób jest fascynująca, a następna, ta jeszcze w sferze marzeń, tym bardziej. Jednak mogę powiedzieć, że mam swoich faworytów. To Kambodża i Egipt. Malutkie azjatyckie państwo zauroczyło mnie od momentu przekroczenia granicy z Tajlandią. Jego wstrząsająca historia dotycząca czasów Czerwonych Khmerów, a więc nie tak odległa nam, bohaterstwo mieszkańców oraz niezłomność w odbudowywaniu niemalże całkowicie zniszczonego państwa budzi respekt i wielki szacunek. Dość krótko powiedzieć, że w Kambodży nadal rozminowuje się obszary zagrażające życiu ludzi. To wstrząsające, że liderzy Czerwonych Khmerów z końcem XX wieku gościli na salonach ONZ, kiedy zwykli ludzie walczyli o przetrwanie i jedli na przykład szarańczę, aby chociaż w ten sposób zaspokoić potrzebę białka w swoim organizmie…

 

Więcej w papierowym wydaniu NŻP nr 1/2017

Wstaw komentarz