• 8 marca świętujemy Międzynarodowy Dzień Kobiet. Święto dedykowane wszystkim przedstawicielkom płci pięknej obchodzone od 1910 roku. Ustanowiła je Socjalistyczna Partia Ameryki, jako upamiętnienie zamieszek i strajków w Nowym Jorku. Przez lata zmieniały się hasła i idee jakie przyświecały obchodom tego święta (antywojenne, dyskryminacyjne, rewolucyjne), niemniej zawsze wskazywano w nich na potrzebę równego traktowania i jednakowych przywilejów we wszystkich obszarach życia, bez względu na płeć.

    Dziś Dzień Kobiet to oficjalne święto obchodzone niemal na całym świecie, które potwierdza, jak bardzo w ostatnich dekadach zmieniły się prawa kobiet. I dotyczą one zarówno życia społecznego, kulturalnego, jak i sportowego. A przecież nie zawsze tak było. Patrząc na sytuację kobiet, chociażby przez pryzmat sportu, wystarczy cofnąć się do początków olimpizmu, by zobaczyć jak wiele trzeba było wysiłku, by zmienić panujące wcześniej „zwyczaje, normy i zasady”. W pierwszych nowożytnych igrzyskach olimpijskich, które rozegrano w 1896 roku w Atenach mogli brać udział tylko mężczyźni. Już tę decyzję władz MKOL oprotestowała Greczynka Stamatia Rovithi, która na znak protestu przebiegła trasę maratonu. Jej sprzeciw spowodował, że od roku 1900 włączono kobiety do rywalizacji, ale tylko w „lekkich dyscyplinach”, takich jak krykiet, tenis, golf, zawody żeglarskie czy hippiczne. Pierwszymi uczestniczkami igrzysk były francuskie krykiecistki Filleaul Brohy i Marie Ohnier, a pierwszą mistrzynią olimpijską została brytyjska tenisistka Charlotte Cooper. Jednak tak naprawdę, nikt tych startów nie traktował poważnie. Mimo to z czasem sytuacja się zmieniała.

    Rozpoczęła się kilkunastoletnia walka kobiet o prawa równe tym „męskim”, znacząco zmieniająca sportową mapę nie tylko sportu kobiecego. Krok po kroku włączano do programu igrzysk nowe dyscypliny, choć trwało to długie lata. Gdy w pierwszych igrzyskach nie było ani jednej kobiety, to już na kolejnych wystartowały 22 zawodniczki. Do 1976 roku udział kobiet w igrzyskach wzrósł do 20 procent, mimo to wciąż były dyscypliny uważane za typowo męskie i ich wprowadzanie zajęło kolejne dekady. W 1912 roku na igrzyskach zadebiutowało pływanie kobiet, w 1924 roku szermierka, a w 1928 roku w Amsterdamie panie rywalizowały w konkurencjach lekkoatletycznych. Wciąż jednak widać było różnice, gdy np. podczas igrzysk w 1932 roku w wiosce olimpijskiej mieszkali wyłącznie sportowcy-mężczyźni, a kobiety kwaterowane były w hotelu. Pierwszą wspólną konkurencję dla kobiet i mężczyzn rozegrano w 1948 roku w Londynie i było to jeździectwo. W kolejnych latach kobiety „opanowują” coraz więcej dyscyplin i konkurencji, stąd debiuty: koszykówki i piłki ręcznej (1976), hokeja na trawie (1980), kolarstwa (1984) oraz dyscyplin uważanych do tej pory za typowo męskie, czyli maratonu (1984), judo (1992), piłki nożnej (1996), podnoszenia ciężarów (2000), boksu (2012) czy rugby (2016). W 2012 roku podczas igrzysk w Londynie w każdej narodowej delegacji jest przynajmniej jedna kobieta, a w 2016 roku w brazylijskim Rio de Janeiro sportsmenki stanowią 45% uczestników.

    Dziś trudno sobie wyobrazić igrzyska czy jakąkolwiek sportową rywalizację bez udziału kobiet. I dzieje się tak we wszystkich dyscyplinach i konkurencjach, a sporty uznawane za typowo męskie stały się chlebem powszednim w rywalizacji pań. Stąd nikogo już nie dziwią panie rywalizujące na matach, w ringu, w MMA, skokach narciarskich, wszystkich odmianach kolarstwa, piłce nożnej, hokeju na lodzie czy podczas tak ekstremalnych zawodów jak runmageddon.

    Czy Pabianice w jakiś znaczący sposób różniły się od tych tendencji? Nie. Pierwsze działające w Pabianicach kluby sportowe głównie zarządzane były przez mężczyzn i w większości oferowały dyscypliny uprawiane przez panów. Niemniej zgodnie ze światowymi trendami były dyscypliny oraz grupy ćwiczebne, gdzie dominowały dziewczęta i kobiety (Pabianickie Towarzystwo Gimnastyczne, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Towarzystwo Sportowe Pracowników Firmy Krusche i Ender „Kruschender”, Towarzystwo Sportowe „Orlę”). Najbardziej znanymi sportsmenkami tamtych lat były: Jadwiga Janowska (mistrzyni okręgu łódzkiego) i Jadwiga Wajsówna (najsłynniejsza pabianicka olimpijka). Kiedy po zakończeniu II wojny światowej zaczęto reaktywować ruch sportowy wśród jego uczestniczek nie zabrakło i kobiet. W pabianickich klubach (Włókniarz, PTC, Zjednoczeni, Start, MKS) można było uprawiać (lekką atletykę, piłkę ręczną, gimnastykę, tenis stołowy, tenis ziemny, koszykówkę, szermierkę, brydż, sporty motorowe, łucznictwo).

    Przez lata panie zapisały w historii pabianickiego sportu piękne karty, w wielu dyscyplinach i konkurencjach należąc do najlepszych. Zdobywały medale olimpijskie, medale mistrzostw Europy i świata oraz mistrzostw kraju. Reprezentowały nas na największych i najbardziej prestiżowych imprezach jak puchary świata i Europy, kolarskie toury czy międzynarodowe rozgrywki klubowe. Dziś w kilkudziesięciu klubach sportowych na terenie powiatu pabianickiego płeć piękna może uprawiać niemal każdą dyscyplinę sportu będącą w ofercie klubów. Mamy więc koszykówkę (MTK Pabianice), tenis ziemny (PKT Pabianice), sztuki walki (PKWS Azja – taekwondo, Centrum Rozwoju Sportu), szermierkę (Zjednoczeni Pabianice), piłkę nożną (PTC Pabianice), kolarstwo (PTC Pabianice), podnoszenie ciężarów (KKS Włókniarz Konstantynów Ł.), szachy (PTC), strzelectwo (KSO Walter), biegi na orientację i lekkoatletykę (Azymut), piłkę ręczną (PABiKS Pabianice), gimnastykę artystyczną (UKS 8 Pabianice), tenis ziemny (PKT) czy pływanie (UKS Piątka). Oczywiście osobny rozdział to działalność różnego rodzaju stowarzyszeń, organizacji czy klubów oferujących wszelkie formy rekreacji czy turystyki. Cieszmy się więc z tego, co było i z tego, co przed nami.

    Wszystkim Paniom z okazji Ich święta życzę dużo radości, uśmiechu, sportowej formy i wytrwałości w dążeniu do celu

    Paweł Szałecki

    Udostępnij