Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Listopad 13, 2018 | Imieniny: Mateusza, Izaaka, Stanislawa

Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Nowotwór zaatakował Antosia

Nowotwór zaatakował Antosia

| Dnia 10, Wrz 2018

Rodzice 14-miesięcznego Antosia z Pabianic błagają o pomoc. Napisali, że „tylko pilne leczenie da nam nadzieję na to, że synek nie straci wzroku w jedynym widzącym oczku! Robimy wszystko, by zdążyć na czas, by już 21 września stawić się w klinice w USA. Nie mamy innego wyjścia, rak nie może wygrać…”

Nowotwór znów zaatakował, siatkówczak nie chce dać za wygraną… Za Antkiem ciężki 5-dniowy cykl chemii mającej powstrzymać rozwój raka.. Jak najszybciej musi rozpocząć leczenie w Stanach, a potem trzeba dziecku podać Melphalan – lek, który daje dużą szansę na pokonanie raka. Każdy dzień to ryzyko uszkodzenia nerwu wzrokowego przez rosnący guz, a wtedy nie ma już żadnej nadziei. Tylko ciemność…

Antek urodził się 27.07.2017 jako okaz zdrowia.

Wtedy myśleliśmy, że te „siódemki” przyniosą mu w życiu szczęście. Nie wiedzieliśmy, że tylko na siedem tygodni… – mówią rodzice. – Cały nasz świat zawalił się wraz ze słowami lekarza: Państwa Syn ma siatkówczaka – nowotwór złośliwy oka. Guz wypełnia aż 2/3 gałki ocznej…

Kolejna chemia, kolejna straszna informacja. Lekarze powiedzieli, że plamka żółta w zaatakowanym oczku jest kompletnie zniszczona. Oznaczało to, że Antek nigdy już nie będzie na nie widział! Była rozpacz, ale też nadzieja – może uda się uratować choć drugie oczko!

Jednak wyniki badań potwierdziły najgorsze – chłopiec ma mutację genu, która może powodować inne nowotwory w przyszłości! Podczas badania dna oka – tego zdrowego – lekarz zobaczył guza! 

W dniu tej strasznej diagnozy Antek obchodził swój 8 miesiąc życia. Dzisiaj ma już 14 miesięcy. Za nami lepsze i gorsze dni. Regularne badania i kontrole, dziesiątki nakłuć, setki godzin na czczo, systematyczne usypiania, przetoczenia krwi, dużo bólu, krzyków, płaczu i cierpienia naszego synka. Wiemy jednak, jaki jest nasz cel i, mimo że wciąż spełniają się nam same najgorsze scenariusze, to nie poddajemy się! Po prawie roku leczenia zataczamy koło i mamy wrażenie, że znów jesteśmy na początku naszej drogi… Jak jednak się poddać, gdy stawką jest zdrowie naszego dziecka? – piszą rodzice.

Najnowsze badania pokazały, że w jedynym widzącym oczku pojawiła się kolejna zmiana nowotworowa. Jest ona o tyle niebezpieczna, że przylega do nerwu wzrokowego.

Jedyną szansą dla naszego synka jest rozpoczęcie leczenia w Memorial Sloan Kettering International Center w Nowym Jorku i podanie Melphalanu. Tylko wtedy ma szansę na ocalenie wzroku w jedynym oczku…

Chcesz pomóc, wejdź na stronę: https://www.siepomaga.pl/ocalic-antosia

Wstaw komentarz