Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Lipiec 17, 2019 | Imieniny: Anety, Bogdana, Jadwigi

Przewiń do góry

Góra

komentarze 2

Płacą jak za luksusy, a mieszkają w slumsach

Płacą jak za luksusy,  a mieszkają w slumsach

| Dnia 19, Gru 2018

 

Mieszkańcy ulicy Konopnej 26 skarżą się na wysokie opłaty za czynsz i na zerowe zainteresowanie stanem miejskiej kamienicy, która straszy wyglądem. Nie mogą doprosić się też remontu.

Jaki jest stan miejskich kamienic, każdy widzi. Popadają w coraz większą ruinę. Wystarczy spojrzeć na stare miasto. Dookoła odpadające tynki, obskurne klatki schodowe, zaniedbane podwórka, spróchniałe komórki i schody, dziurawe strychy…

Podobnie wygląda budynek przy Konopnej 26. Lokatorzy stracili już cierpliwość. Jak mówią, ostatnie większe remonty były tutaj ponad 40 lat temu. Wtedy zainstalowano gaz, kanalizację, pomalowano klatkę schodową. Od tego momentu nie działo się nic. Nie licząc nadziei, jaką im dano trzy lata temu.

– Mamiono nas obietnicami. Mówiono, że ZGM dostał pieniądze z Unii Europejskiej. Robiono nawet jakieś pomiary, oglądano schody. Kamienica miała być remontowana. Mówiono, że wiele zyskamy – opowiada jedna z mieszkanek. – Wspominano o malowaniu klatki, tynkowaniu kamienicy, wymianie instalacji elektrycznej i naszykowaniu dwóch mieszkań socjalnych. Plany były ambitne, a udało się wyremontować tylko lokale socjalne. Później stwierdzono, że pieniędzy nie ma…

Pani Halina mówi, że ich kamienica traktowana jest po macoszemu i nie robi się w niej nic.

– Wystarczy wejść na podwórko i zobaczyć stertę liści w różnych miejscach. W lipcu na klatce schodowej wybito szybę. Zamiast wstawić szybę, to przybili dyktą, a w ROM-ie tłumaczą, że nie ma szklarza. Jedyne czego się dorobiliśmy, to wymiany drzwi i zburzenia komórek, bo były w takim stanie, że wystarczyło jej popchnąć, żeby się rozleciały – dodaje kolejna lokatorka.

Podwórko pełne jest dziur. Gdy popada, tonie w wodzie. Nie ma tu bramy wjazdowej. W efekcie teren przy kamienicy służy za parking. Kręci się tam również nieciekawe towarzystwo.

– Brodzimy po kostki. Podwórko jest wyjeżdżone przez samochody, które urządziły sobie parking. Ciężko nawet wjechać samochodem, a co dopiero przejść, bo można sobie nogę złamać – wspominają lokatorzy.

W ubiegłym miesiącu jeden z kierowców uderzył w róg budynku. Odpadły cegły, a w mieszkaniu jednej z lokatorek zaczęła pojawiać się wilgoć.

– Pięć razy dzwoniłam do ROM-u i nic. Nikogo nie obchodzi, że robię remont całego mieszkania, a wilgoć mi wchodzi. Przecież płacę regularnie czynsz, a doprosić nie możemy się o podstawowe rzeczy, i na dodatek jesteśmy zbywani. Ciągle słyszymy, że a to nie ma pracowników, a to nie ma pieniędzy – mówi zdenerwowana kobieta.

Mieszkańcy Konopnej twierdzą, że płacą jak za luksusy, a mieszkają w slumsach. Za ponad 30-metrowe mieszkanie płacą 200 zł, za więcej niż 60 metrów – ponad 400 zł. Kiedy domagali się remontu, usłyszeli, że mogą dostać farby i sami odmalować klatkę.

– A kto wziąłby za nas odpowiedzialność? Przecież to prace na wysokościach. Na dodatek odpada tynk, komuś się po prostu może coś stać. To straszne, że mieszkamy jak w slumsach. Każdy sobie wyremontuje mieszkanie, a nie będzie miał jak wejść do środka, bo schody również wołają o pomstę do nieba. Opłaty są porównywalne, a niejednokrotnie wyższe niż w blokach. Tylko, że tam jest czysto, wszystko naprawiane na czas, a u nas tragedia. Tutaj wiecznie nie ma pieniędzy – mówią.

Lokatorzy chcieli wykupić mieszkania na własność i stworzyć wspólnotę. Boją się jednak, ponieważ mają nowych sąsiadów w mieszkaniach socjalnych. Życie z nimi nie należy do najłatwiejszych. To osoby schorowane, którym ciężko wchodzić po schodach, a zajmują lokale na piętrze. Nie mają toalety w mieszkaniach. Załatwiają się na klatce schodowej.

Pieniądze na remonty

Szymonowi Kozerze, dyrektorowi ZGM, przedstawiliśmy problemy lokatorów kamienicy z ulicy Konopnej. Obiecał, że zajmie się sprawą, a bieżące naprawy zostaną wykonane. Zapytaliśmy dyrekcję, ile pieniędzy przeznacza na remonty zasobów Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.

– Mamy przeznaczone na to 600 tysięcy złotych. To i tak dwa razy więcej niż było – odpowiada Szymon Kozera.

A jednak to kropla w morzu potrzeb. Pieniądze rozdzielane są na trzy ROM-y i niewiele da się za nie zrobić. Problemem jest również wybór kamienic do remontu. Sprawy nie ułatwiają również dłużnicy, których w dalszym ciągu jest sporo.

Przypomnijmy, że ZGM jest dotowany z kasy budżetu miejskiego. W 2018 roku otrzymał ponad 4,1 mln zł. Ratusz twierdzi, że na remonty zasobów mieszkaniowych przeznaczono około miliona złotych.

 

 

 

Komentarze:

  1. Halina

    Tylko ta kamienica jest w oplakanym stanie a kamienica na ul sklodowskiej 6 to dopiero koszmar brak gazu jest tylko woda i kanal oraz prad klatka brudna wejsc moze kazdy niema bramy od strony ul Sklodowskiej i ul Bochaterow i tez komorne niemale

  2. Mieszkanka Psm

    200 zł czynszu to luksus? Ludzie płacą 500zł czynszu w PSM w mieszkaniach własnościowych za 35m2! A tekst o liściach na podwórku… No przepraszam grabie kosztują 20zl. Można zagrabić a nie żyć w syfie i narzekać. Niech dopłacają co miesiąc 50zł-100zł na fundusz remontowy i problem za jakiś czas by się rozwiązał.

Wstaw komentarz