Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

Listopad 29, 2020 | Imieniny: Blazeja, Saturnina

Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Wiwat Niepodległa!

Wiwat Niepodległa!

| Dnia 11, Lis 2020

11 listopada 1918 roku po 123 latach zaborów Polska odzyskała upragnioną niepodległość. Poznajmy lokalnych bohaterów, którzy poświęcili się walce o wolność.

102 lata od wywalczenia wolności

Listopad 1918 roku był dla Polski nie tylko końcem I wojny światowej, ale także przerwaniem wieloletniej dominacji ze strony okupujących nasze ziemie sąsiadów. Po ponad wieku mogliśmy cieszyć się wreszcie wyczekiwaną od pokoleń niezależnością. Niestety, radość w ojczyźnie nie trwała długo. Po zaledwie 20 latach, w 1939 roku zostaliśmy brutalnie zaatakowani przez III Rzeszę, a później Sowietów. I mimo że działania zbrojne ustały wraz z podpisaniem kapitulacji Niemców w 1945 roku, to Polska wyrwała się ze szponów niewoli dopiero w 1989 roku, gdy obalono komunizm i dyktaturę rosyjską. Do trudnej walki o niepodległość biało-czerwonej przyczyniły się nie tylko tak sławne jednostki, jak marszałek Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski czy generał Władysław Anders. Powiat pabianicki też może poszczycić się szeregiem własnych, równie dzielnych, choć nieco mniej znanych, patriotów i żołnierzy. Dawni mieszkańcy okolic nie wahali się ryzykować życiem za wolną ojczyznę. Oto ich historie.

Dłutowianie w Bitwie Warszawskiej 1920

Chociaż Dłutów jest stosunkowo niewielką i współcześnie niewiele znaczącą wsią pod Pabianicami, to może pochwalić się zacnym gronem wielkich postaci, które zasłużyły się w walce o niepodległość Polski. Wielu miejscowych strażaków było legionistami, a 15 sierpnia 1918 roku w „Cudzie nad Wisłą” brał udział m.in. szwolożerec Władysław Pacześ (o nim w dalszej części artykułu), Józef Cieciorowski czy Jan Pluta. W walkach zginął Piotr Kudra i miejscowy nauczyciel Eugeniusz Papiewski. Byli członkami Związku Czwartaków przy OSP Dłutów, którego organizatorem był poległy w bitwie belfer.

Dzielni bracia Łakomiakowie

Wielkopolska rodzina Łakomiaków przybyła do Dłutowa na początku 1917 roku. Konstancja i Hilary zjechali na wieś z ósemka dzieci, by zamieszkać w odziedziczonym w spadku domu, który znajdował się przy obecnej ulicy Głównej 50 (Marianna, przyrodnia siostra Konstancji, przeprowadziła się wraz z matką do Dłutowa w 1902 roku jako gospodyni ks. Jezierskiego). Wśród licznego potomstwa pary znalazł się 20-letni Bolesław i 18-letni Bronisław. Bracia byli wielkimi patriotami – podziwiali marszałka Piłsudskiego, chcieli zbierać pieniądze na wykupienie ojczyzny z rąk zaborców, a nawet rozważali organizację powstania. Młodzieńcy duży nacisk kładli na własną edukację, by „tym sposobem stać się pożyteczniejszym dla kraju i współobywateli”. W domu Łakomiaków odbywały się tajne spotkania, m.in. dłutowskich strażaków, harcerzy czy orkiestry. Matka i siostry chłopców przygotowywały opatrunki dla żołnierzy.

Starszy z braci był komendantem Oddziału Harcerstwa Polskiego w Dłutowie i strażakiem. Do wojska wstąpił już w 1917 roku. Należał do kompanii sztabowej i kompanii garnizonu w Warszawie, później do 2 batalionu 36. pp. 8. kompanii Legii Akademickiej. Uczestniczył w 1919 roku w wyprawie na Kijów. Został awansowany na kaprala. Walczył w okolicach Rawy Ruskiej, Bełza i Brześcia Litewskiego. Był w szeregach sławnego „Baonu (Batalionu) Śmierci” 2/36 pp. 8. Dywizji. Dzielny Bolesław poległ 16 października 1919 roku w bitwie pod wsią Gołuboczki. Wieść o jego śmierci dotarła po pogrzebie, nie wiadomo więc, gdzie został pochowany. Rodzina umieściła tablicę pamiątkową na grobie jego rodziców na cmentarzu w Dłutowie.

Młodszy Bronisław do wojska wstąpił w 1920 roku. Żołnierzem chciał zostać już wcześniej, w 1917 i 1919 roku. Uznawano go jednak za niezdolnego do służby. Należał do Baonu Zapasowego 66. pp. Mianowany był podoficerem rachunkowym kompanii. Odkomenderowano go do Szkoły Podoficerskiej Baonu Zapasowego, a później do Szkoły Podchorążych w Bydgoszczy. W 1921 został przeniesiony do Korpusu Ochrony Pogranicza. W czerwcu 1927 utonął podczas kąpieli w rzece Wilii w Wilejce (między Wilnem a Mińskiem, obecnie Białoruś). Pochowano go na miejscowym cmentarzu, w obecności siostry Marii. Nie wiadomo, czy grób Bronisława nadal istnieje, dlatego on również ma swoją inskrypcję na dłutowskiej nekropolii.

Szwolożerec z Dłutowa

Władysław Pacześ przyszedł na świat w 1898 roku w Dłutowie. Gdy w 1919 uchwalono pobór do wojska, natychmiast stawił się na ochotnika. Wcielono go do 2. Pułku Szwolożerców Rokitniańskich na Zakrzówku w Krakowie i 1. Szwadronu w Niepołomicach. Pacześ dostał ekwipunek z demobilu: poaustriacki mundur, zniszczony, zakrwawiony płaszcz, szablę i karabinek. Jego pułk ochraniał granicę na Śląsku Cieszyńskim. Władysław uczył się tam szermierki, strzelania i woltyżerki. Później żołnierzy wraz z Paczesiem przerzucono na Kujawy, gdzie pod dowództwem gen. Hallera tworzyli front pomorski. Następnie zostali wcieleni do Dywizji Jazdy gen. Romera. Dłutowianin wziął udział w jednym z ostatnich w historii polskiej jazdy zagonie (wypadzie na tyły wroga). Był uczestnikiem wielu walk i ofensyw wojny polsko-bolszewickiej. W czasie Bitwy Warszawskiej pełnił obowiązki plutonowego we Włocławku. Poznał ówczesnego ppor. Henryka Dobrzańskiego, znanego w II wojnie światowej jako mjr „Hubal”.

Tajemnicza sanitariuszka z Poznania

Przy głównej alei cmentarnej na nekropolii w Dłutowie spoczywa 21-letnia Aniela Nawrocka. Na nagrobku widnieje napis: „Swoje życie młode oddała za ojczyznę”. Dziewczyna również była uczestniczką Bitwy Warszawskiej. W szeregach wojskowych miała być sanitariuszką. O tajemniczą bohaterkę zapytaliśmy Towarzystwo Miłośników Dłutowa.

Wiemy, że pochodziła najprawdopodobniej z Wielkopolski – opowiadają członkowie. – Była ranna. Później zachorowała na suchoty i przywieziono ją na leczenie na wieś, tutaj, do Dłutowa. W majątku Kamockich pracował jej krewny, chyba wuj. Niestety, zmarła i została pochowana na miejscowym cmentarzu.”

W Kronice Gminy Dłutów (nr 4/1999) znajdują się wspomnienia Marcjanny Śpionek, która w latach 20. ubiegłego wieku pracowała w dłutowskim dworze, należącym do Kamockich. Seniorka opowiadała, że często odwiedzała budynek, w którym leżała chora Aniela. W książce Zbigniewa Tobjańskiego pt. „Dzieje Dłutowa i okolic” znajdujemy natomiast informację, że Nawrocka była „zasłużoną dla Polski” studentką z Poznania. Według słów autora, miała przebywać u administrującego we dworze wuja Kazimierza Tuszewskiego.

Lokalne AK w walce z okupantem

Od 1940 roku w okolicach Dłutowa działał Związek Walki Zbrojnej – organizacja konspiracyjna przemianowana dwa lata później w Armię Krajową. Podstawą działań jej członków był lokalny wywiad, obserwacja niemieckich pojazdów i samolotów, czytanie tajnych pism i biuletynów oraz samoobrona. Do lokalnego AK należeli mieszkańcy gminy, m.in.: Zbigniew Markowiak, Jerzy Tobiański czy Władysław Kociołek. Komendantami byli: Józef Marciniec, Stefan Markowiak, Zygmunt Cichoń i Władysław Helbich. Dłutowska grupa wchodziła w skład obwodu w Pabianicach. Nim z kolei dowodził zasłużony w czasie wojny Walenty Zora, podoficer Korpusu Ochrony Pogranicza na Wileńszczyźnie, dowódca Rejonu Pabianice-Stare Miasto i Rejonu Dłutów ZWZ-AK, naczelnik PUR w Pabianicach, kierownik Obwodu WiN oraz najkrócej mówiąc – pabianicki bohater II wojny światowej.

Śmierdząca kryjówka

W czasie II wojny światowej we wsi Kociołki-Las swój zakład miał niejaki rakarz (czyściciel) Michał Pyra. Jego zadaniem było sprzątać i rejestrować padłe zwierzęta z terenów Dłutowa, Wadlewa i Grabicy. Ze znalezionych trucheł ściągał skóry i wytapiał tłuszcz, a produkty te wysyłał do dalszego przetwórstwa w Łasku. Wokół działalności Pyry rozchodził się nieprzyjemny zapach, który jednak miał duże plusy – trzymał bowiem z daleka niemieckich żandarmów. Dzięki panującemu dookoła smrodowi Michał Pyra mógł czynnie uczestniczyć w walce o wolność i pomagać potrzebującym ludziom. W swoim zakładzie ukrywał kurierów AK, Żydów czy poszukiwanych i ściganych przez władze. Był wśród nich m.in. Ignacy Rusoł, podejrzany o pracę na szkodę okupanta autor wspomnień o Pyrze, zamieszczonych w Kronice Gminy Dłutów.

Jak sprytny Żyd pozbył się żandarma

W czasie II wojny światowej w Świerczynie ukrywał się Władysław Landau, Żyd z Rudy Pabianickiej. Przyjął na czas okupacji nazwisko „Polański” i znalazł schronienie w okolicach Dłutowa. Mężczyzna nie mógł bezczynnie patrzeć, jak wadlewski komendant Fritz znęca się i aresztuje bez większego powodu mieszkających tutaj Polaków. Jako że znał bardzo dobrze język niemiecki, postanowił na brutalnego żandarma pisać skargi do łódzkiego gestapo. Podając się za okolicznych Niemców, relacjonował, że Fritz bije swoich rodaków, zaczepia niemieckie kobiety i im ubliża. Intryga sprytnego Żyda się udała – okrutnego żandarma przeniesiono, a okolica odetchnęła z ulgą.

Ofiara zbrodni katyńskiej – Niemiec z sercem Polaka

Leon Juliusz Albrecht urodził się w 1901 roku w Dłutowie. Studiował prawo na Uniwersytecie Poznańskim. Z pochodzenia był Niemcem, jednak całe życie czuł się Polakiem. Za swoją miłość do biało-czerwonej zapłacił najwyższą cenę – został brutalnie zamordowany w Katyniu. Mimo groźby śmierci, nie przyznał się do niemieckiego pochodzenia, które uratowałoby go przed straceniem. Wolał zginąć za swoją nową ojczyznę, niż w chwili niebezpieczeństwa i zagrożenia się jej wyrzec.

Cześć i chwała bohaterom!

Pabianice i ich najbliższa okolica mogą pochwalić się licznym gronem bohaterów walczących o wolność i niepodległość kraju. Warto wymienić jeszcze chociażby: gen. Aleksandra Arkuszyńskiego ps. „Maj” (1918-2016, uczestnik kampanii wrześniowej i wielu starć II wojny światowej), gen. Zygmunta Jankego ps. „Walter” (1907-1990, generał brygady Wojska Polskiego, żołnierz Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej), ppuł. Henryka Świetlickiego (1901-1973, legionista, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, uczestnik bitwy pod Monte Cassino), mjr. Eugeniusza Wyrwickiego (1901-1940, as lotnictwa myśliwskiego, zginął w walkach we Francji, jego syn Bogumił, powstaniec warszawski, zginął w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu), Ludwika Malinowskiego ps. „Lew” (1889-1962, legionista, oficer Wojska Polskiego, partyzant Armii Krajowej), Edwarda Fokczyńskiego (1896-1944, mechanik, członek zespołu, który złamał kod Enigmy, zginął w obozie koncentracyjnym KL Sachsenhausen), Zenobiusza Kozłowskiego (1920-1942, lotnik, uczestnik Bitwy o Anglię), kpr. Józefa Salwę (1914-1939, żołnierz samotnie odpierający atak Niemców na ulicy Łaskiej), oficera Heralda Wiktora Krusche (1909-2014, oficer kawalerii Wojska Polskiego, uczestnik kampanii wrześniowej) czy Alinę Dąbrowską (1923-, zaangażowana w działalność podziemną i konspiracyjną, więźniarka Auschwitz).

Nie sposób opisać wszystkich „naszych” walecznych patriotów i żołnierzy. Było ich tak wielu… Postanowiliśmy więc przyjrzeć się kilkorgu z nich, tworząc małą galerię miejscowych „herosów”. Każdy walczył o wolną Polskę najlepiej jak umiał i choć robili to na różne sposoby – szablą, karabinem, sprytem, sabotażem, wiedzą – trzeba docenić ich trud, odwagę i oddanie ojczyźnie. Mimo że od opisywanych wydarzeń minęło wiele lat, należy pamiętać o tych wielkich postaciach, które nie wahały się poświęcić dla ratowania biało-czerwonej. Trzeba oddać im hołd, zwłaszcza w tak szczególnym dniu, jakim jest 11 listopada. Bez nich nie byłoby tego święta. Chwała bohaterom!

foto: Kroniki Gminy Dłutów

Źródła:

Z. Tobjański, Dzieje Dłutowa i wsi okolicznych, Towarzystwo Miłośników Dłutowa 2004.

Towarzystwo Miłośników Dłutowa, Kroniki Gminy Dłutów z lat 1997-2020.

 

Wstaw komentarz