Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Przewiń do góry

Góra

Brak komentarzy

Chleba naszego powszedniego…

Chleba naszego powszedniego…

| Dnia 27, Gru 2020

Przed świętami zajrzeliśmy do rzgowskiej piekarni. Niebawem wypieki mistrza Brzozowskiego trafią do pabianickich sklepów.

Chleb Rzgowski cieszy się niezłym powodzeniem. Aby go nabyć, trzeba udać się do pobliskiego Rzgowa do sklepu firmowego piekarni Dan-Bol. Przy placu 500-lecia piecze go piekarz i właściciel firmy Bolesław Brzozowski.

– Nasze wyroby można obecnie kupić w Rzgowie, Tuszynie, Łodzi, a najbliżej Pabianic w Guzewie – mówi właściciel piekarni i dodaje: – Niedługo pojawimy się też w Pabianicach.

Historia firmy sięga roku 1990, gdy powstał sklep spożywczy przy placu 500-lecia w Rzgowie. Wtedy chleba brakowało. Na początku tygodnia nie było problemu, piekarnie nadążały z produkcją.

– Ale od czwartku do soboty mieliśmy nocne dyżury przy piekarni. Przywoziliśmy porcjami do naszego sklepu po 20-30 chlebów, ale to nie starczało – wspomina Bolesław Brzozowski.

Firma postanowiła w 1996 roku uruchomić własną piekarnię.

– Na początku działalności piekliśmy chleby, bułki, angielki, chałki i bułki słodkie…

Piekarnia Dan-Bol przez pierwszy rok działała w Gospodarzu. Potem przeniosła się do Rzgowa, do budynku, w którym mieścił się jej sklep.

– Pracowałem wcześniej w rzgowskim GS-ie. Były tam maszyny w piekarni, które mnie ciekawiły i przez to miałem wiedzę. Następnie ukończyłem kurs mistrzowski piekarz-cukiernik…

Teraz w zakładzie produkowane jest pieczywo pszenne, mieszane, żytnie, razowe, ciemne, niektóre z dodatkami ziaren słonecznika, dyni czy szpinaku, a także bułki słodkie i babki jogurtowe. W cenniku figuruje prawie 20 rodzajów chleba.

– Najwięcej sprzedajemy chleba Rzgowskiego, czyli pieczywo pszenno- żytnie. Tak naprawdę co klient, to gust. Kupujący często kierują się reklamami różnych diet – zauważa piekarz.

Sklep firmowy ma wielu wiernych klientów.

– Robię tu zakupy od początku powstania piekarni w Rzgowie – powiedział Tadeusz Bednarek z Gospodarza, który specjalnie przyjeżdża po pieczywo Brzozowskiego. – Zawsze tu kupuję. Wszystko mi smakuje, pieczywo jest świeże i smaczne.

Żeby tak było, trzeba się napracować. A praca w piekarni do lekkich nie należy.

– Trzeba w nocy być na miejscu, temperatura wysoka. Teraz nikt nie chce się uczyć zawodu piekarza. Ja mam na szczęście doświadczonych już pracowników, ale młodzież nie garnie się do roboty – ubolewa właściciel.

W firmie Bolesławowi Brzozowskiemu pomaga rodzina: syn Adrian pracuje na produkcji, córka Sylwia w księgowości, a żona Danuta pomaga w sklepie i piekarni. Jakie mają plany na Nowy Rok?

– Chcemy modernizować piekarnię, niedługo powiększymy magazyny mąki i hale produkcyjne. A najważniejsze: w niedługim czasie planujemy otworzyć sklep firmowy w Pabianicach.

Trzymamy za słowo i życzymy realizacji planów.

Wstaw komentarz