Pabianice będą protestować

Jutro, 29 stycznia, o godzinie 17.00 pabianiczanki i pabianiczanie wyjdą na ulice, by zaprotestować przeciwko środowej decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

 

27 stycznia opublikowano uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego uznające aborcję ze względu na ciężkie wady płodu za niezgodną z Konstytucją RP. Kontrowersyjna decyzja spotkała się z kolejną falą niezadowolenia i buntu wśród Polek i Polaków. Pierwsza miała miejsce jesienią, kiedy to w całym kraju miały miejsce wielotysięczne manifestacje.

– Uważam, że jest to sprowadzenie cierpienia na kobiety i łamanie praw człowieka, przypuszczalnie w celu spłacenia umowy z przedstawicielami Kościoła, którzy w wyborach pomagali PiS-owi z ambon i w kościelnych mediach – stwierdził Michał Pietrzak, koordynator Wiosny w okręgu 11 z Lewicy Pabianice. – Tym samym prawa człowieka stały się łapówką w cynicznej grze o brudne cele polityczne. Będę na proteście. Najprawdopodobniej będę prowadził go przez mikrofon.

Po ogłoszeniu decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sieci na nowo zawrzało. Internauci skrzykują się na protesty. Na grupie Walka o prawa kobiet – Pabianice trwają gorące przygotowania do piątkowej manifestacji. Odbędzie się ona o 17.00 na Starym Rynku.

Pabianice wracają na ulicę! Bo prawa człowieka dla pabianiczan to świętość! Jeśli chcecie zabrać głos – będzie na to czas na wolnym mikrofonie. Koniecznie zabierzcie przyjaciół. Dla bezpieczeństwa własnego i innych bądźcie odpowiedzialni, zwracajcie uwagę na polecenia policji. Pamiętajcie, że wielu policjantów wspiera nasze protesty! Wszyscy noszą maseczki zakrywające nos i usta. Nie ma picia alkoholu! To nie jest piknik! Pabianice są odpowiedzialne! Utrzymujemy konieczny i bezpieczny dystans. Dbamy o ludzi maszerujących obok. Nie prowokujemy policji – jesteśmy odpowiedzialni. Transparenty! KRZYCZYMY Z CAŁYCH SIŁ!!! Pabianice są wolne od hejtu! Bierzcie koniecznie parasole, byle deszcz nas nie rozgoni! Uważajcie na siebie i drzyjcie się z całych sił! Mury runą!!! – czytamy na Facebooku.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *