Autorka Pieśni słonecznych uczy studentów pisania nut

Profesor Akademii Muzycznej w Łodzi Olga Hans to urodzona w Pabianicach wybitna kompozytorka. Od 30 lat tworzy utwory, które były nagradzane m.in. na Międzynarodowym Konkursie Młodych Kompozytorów Musica Sacra czy The Fifth Ladislav Kubik International Prize in Composition, i są wykonywane na ogólnopolskich festiwalach.

Pochodzi z rodziny, w której wiele osób zajmowało i zajmuje się działaniami artystycznymi w obszarze sztuk pięknych i muzyki. Jej  ojciec Norbert Hans jest uznanym malarzem.

– Myślę, że wzrastanie w takim środowisku spowodowało, że i dla mnie taka droga zawodowa była czymś oczywistym i naturalnym. Moją jedyną wątpliwością było podjęcie decyzji, której z tych dwóch dziedzin się poświęcić. Ostatecznie wygrała muzyka – mówi Olga Hans.

Fascynacja dźwiękami

Urodziła się 30 maja 1971 roku. Pierwsze kroki w muzyce zaczęła stawiać już w latach przedszkolnych, kiedy jej babcia uczyła ją gry na pianinie i muzycznych podstaw (zapis nutowy, elementy zasad muzyki itp.). Do dziś pozostała jej w pamięci tamta fascynacja dźwiękami instrumentu, pobudzenie wyobraźni pod ich wpływem.

– Możliwość gry na pianinie była dla mnie zawsze wielkim pozytywnym doznaniem. A po jakimś czasie poznałam skrzypce… i była to niemalże miłość od pierwszego wejrzenia…

Regularną naukę muzyki Olga po ukończeniu 7. roku życia podjęła w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia w Pabianicach w klasie skrzypiec. Bardzo ciepło wspomina lata tam spędzone (w sumie było ich 12).

– Szkoła ta była zawsze dla mnie miejscem, w którym oprócz zdobywania wiedzy i szlifowania umiejętności muzycznych mogłam rozwijać muzyczne pasje i zainteresowania, dzielić się nimi z przyjaciółmi. A to wszystko pod zawsze życzliwą opieką pracujących tam nauczycieli, którym jestem niezmiernie wdzięczna i których zawsze mam w serdecznej pamięci – powiedziała kompozytorka.

Kolejnym etapem edukacji były studia w Akademii Muzycznej w Łodzi w dwóch specjalnościach. Początkowo pabianiczanka podjęła studia z zakresu teorii muzyki, a po trzech latach równolegle rozpoczęła studia z kompozycji w klasie profesora Jerzego Bauera.

– Był to czas pogłębiania wiedzy muzycznej, odkrywania nieznanych mi dotychczas jej obszarów, zwłaszcza dotyczących muzyki nowej i najnowszej. Czas, kiedy zainicjowane zostały pewne procesy intelektualne i artystyczne, które trwają po dziś dzień; czas ostatecznych decyzji o ścieżce zawodowej – wspomina.

Ważną formą uzupełnienia edukacji kompozytorskiej były warsztaty i kursy, w których brała udział (m.in. II Letnie Kursy Muzyki Współczesnej w Krakowie czy XIX Międzynarodowe Kursy dla Młodych Kompozytorów w Radziejowicach).

– Jest to zwykle okazja do bezpośredniego kontaktu z wybitnymi twórcami z całego świata. Okazja do zaprezentowania własnych dokonań i ich skonfrontowania z dokonaniami innych młodych kompozytorów. Tego typu spotkania są bardzo pobudzające i wspomagające w rozwoju twórczym. Obecnie jest wiele tego typu propozycji dla młodych kompozytorów. Zawsze zachęcam moich studentów, aby w nich uczestniczyli – powiedziała Olga Hans.

Chcą grać jej utwory

Pierwsze kompozycje powstały podczas studiów. Wcześniej Olga nie miała świadomości, że ma pewne predyspozycje do takich działań.

– Co ciekawe, do niektórych z utworów powstałych w tym czasie, niekiedy wracam, bywają wykonywane i w zasadzie cały czas są „moje”. Zauważam w nich pewne elementy, które odnajduję również w późniejszych utworach. Jedną z takich kompozycji jest pieśń „Koniugacja” do słów Haliny Poświatowskiej z 1992 roku czy „Lullaby for M.” z 1995 roku prezentowana już w wielu wariantach obsady instrumentalnej…

Pabianiczanka kompozycją zajmuje się już prawie 30 lat. Nie ma w swoim dorobku bardzo dużej liczby utworów, gdyż praca nad każdym zajmuje jej sporo czasu. Pisze raczej powoli, z trudem niekiedy znajdując na to czas wśród innych zajęć i obowiązków.

– W mojej twórczości przeważają kompozycje przeznaczone dla instrumentalnych zespołów kameralnych, co ściśle się wiąże z faktem, że w zasadzie prawie zawsze utwory powstają z inspiracji konkretnych wykonawców, którzy podejmują się później trudu prezentacji mojej pracy publiczności…

Cieszy ją fakt, że wciąż dostaje „zamówienia” na nowe kompozycje, że muzycy chcą grać jej utwory.

– Niektórzy wprost twierdzą, że nowa muzyka nie jest ich specjalną domeną, ale moje utwory zawsze chętnie grają. To jest bardzo miłe i mobilizujące do pracy – mówi.

W twórczości Olgi Hans zdecydowanie dominują utwory instrumentalne – od solowych po orkiestrowe, w mniejszości zaś są utwory wokalne: kilka chóralnych i aż(!) dwie pieśni.

– Wielokrotnie przymierzałam się do napisania cyklu pieśni, ale jak dotąd pozostało to tylko w sferze planów. Może kiedyś…  Podczas pracy nad każdym kolejnym utworem szukam nowych, oryginalnych rozwiązań, inne elementy wysuwam na plan pierwszy. Są to oczywiście kwestie czysto warsztatowe, które wpływają na ostateczny kształt kompozycji, na jej aurę brzmieniową, wzbudzane przez nią emocje. Zawsze jednak staram się, aby pomimo „nowości” moje utwory były stosunkowo przystępne dla słuchaczy, choć zdaję sobie w pełni sprawę z tego, że moje postrzeganie owej „przystępności” może być nieco specyficzne.

Co szczególnie ceni w swojej twórczości? Na pewno „Pieśni słoneczne” na 7 wiolonczel z 1999 roku, Pianocello sonatę na wiolonczelę i fortepian dedykowaną Dominikowi Połońskiemu (2010-2011) czy Symfonię koncertującą Entelecheia na wiolonczelę, perkusję i orkiestrę z 2012 roku. Z nowszych utworów zadowolona jest z Epoide na zespół kameralny (2019).

– Cały czas mam jednak poczucie, że ten najważniejszy utwór jest wciąż przede mną…

Podziwia wielu kompozytorów, mistrzów współczesnych i dawnych, nie ma jednak swoich idoli.

– Kilka lat temu poproszono mnie o wskazanie, którzy kompozytorzy wywarli największy wpływ na moją twórczość. Długo się nad tą kwestią zastanawiałam i ostatecznie uznałam, że na przestrzeni lat różni kompozytorzy, różne utwory pośredni miały na mnie wpływ. Mogę tu wskazać zarówno Monteverdiego, Czajkowskiego, jak i kompozytorów XX i XXI wieku – wylicza.

Praca w Akademii Muzycznej

Od samego początku swojej pracy zawodowej Olga Hans związana jest z macierzystą uczelnią, czyli Akademią Muzyczną w Łodzi. Przeszła tam przez wszystkie kolejne stopnie akademickie. Była asystentem, adiunktem, a obecnie jest profesorem uczelni. Na przestrzeni tych dwudziestu kilku lat pracy prowadziła zajęcia z różnych przedmiotów, ale zawsze były one związane z twórczością muzyczną.

– Dlatego czasem żartuję, że uczę studentów pisania nut. Obecnie w znacznej mierze koncentruję się na prowadzeniu zajęć z kompozycji. Mam kilkoro bardzo zdolnych studentów, którzy, jeśli wystarczy im determinacji i nie zabraknie odrobiny szczęścia, być może spełnią się w przyszłości jako kompozytorzy. Praca na uczelni była i jest dla mnie źródłem dużej satysfakcji. Możliwość wspierania studentów w ich artystycznym rozwoju, współpraca z osobami dzielącymi moje zainteresowania i pasje muzyczne – czegóż chcieć więcej.

Od kilku już lat pabianiczanka pełni dodatkowe funkcje na akademii. Była prodziekanem, a teraz jest kierownikiem Instytutu Kompozycji, Teorii Muzyki i Dyrygentury.

Kompozytorka cały czas tworzy. 30 grudnia ukończyła pracę nad utworem symfonicznym. „Koncert na altówkę i orkiestrę” miał swe prawykonanie 12 marca w Filharmonii Świętokrzyskiej w Kielcach. W lutym powstał utwór kameralny „Spectrum na instrumenty dęte i fortepian”. Prawykonanie zaplanowane na 18 marca na 50. Poznańskiej Wiośnie Muzycznej zostało… przełożone.

– Obecne „pandemiczne” czasy nauczyły nas wszystkich, że oczywiście trzeba mieć plany, ale z ich realizacją może być różnie… Oczywiście cały czas dostaję kolejne prośby o napisanie nowych utworów, moja lista planów niepokojąco się rozrasta. Czy uda mi się je wszystkie zrealizować, zobaczymy.

Muzyka dość szczelnie wypełnia jej czas i uwagę, nie pozostawiając zbyt dużej przestrzeni dla innych dziedzin mogących być przedmiotem pasji i zainteresowań.

– Niewątpliwie sztuki piękne są tym drugim ważnym dla mnie obszarem. Niestety, jestem tu tylko odbiorcą, choć być może w przyszłości wrócę do własnych działań w tej materii. Innym obszarem, w którym chciałabym się zrealizować, jest własny ogród. Ale na razie pozostaje to wyłącznie w sferze planów i marzeń, których substytutem są rośliny w doniczkach, których mam w mieszkaniu już chyba zbyt dużo – zwierza się Olga Hans.

Olga Hans urodziła się 30 maja 1971 roku w Pabianicach. Studiowała w Akademii Muzycznej w Łodzi: teorię muzyki u Franciszka Wesołowskiego (dyplom z wyróżnieniem w 1995) oraz kompozycję pod kierunkiem Jerzego Bauera (dyplom z wyróżnieniem w 1997). W 2001r. uzyskała kwalifikacje I stopnia, a w 2010 stopień doktora habilitowanego w zakresie sztuki muzycznej, w specjalności kompozycja i teoria muzyki. Od 1997r. pracuje w Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi, obecnie na stanowisku profesora w Katedrze Kompozycji. Współuczestniczy w organizacji sesji „Musica Moderna”, cyklu koncertów i wykładów poświęconych nowej muzyce, odbywających się w łódzkiej uczelni. Jest członkiem Związku Kompozytorów Polskich.

Jest stypendystką Ministra Kultury i Sztuki. Uczestniczyła w kursach kompozytorskich w Łodzi (kurs prowadzony przez Alexandra Müllenbacha), w Krakowie (II Letnie Kursy Muzyki Współczesnej), Radziejowicach (XIX Międzynarodowe Kursy dla Młodych Kompozytorów) i w Enschede (Holandia). W 1997 roku uzyskała III nagrodę za „Fantazję” na gitarę solo w III Ogólnopolskim Konkursie Kompozycji na Gitarę Klasyczną w Tychach, w 2004 została laureatką I Międzynarodowego Konkursu Młodych Kompozytorów Musica Sacra w Częstochowie oraz The Fifth Ladislav Kubik International Prize in Composition. Jest również laureatką nagrody Prezydium Oddziału PAN w Łodzi i Konferencji Rektorów Państwowych Wyższych Uczelni miasta Łodzi za rok 2007.

Utwory Olgi Hans były wykonywane m.in. na festiwalach „Poznańska Wiosna Muzyczna”, „Laboratorium Muzyki Współczesnej” w Warszawie, Festiwalu Prawykonań „Polska Muzyka Najnowsza” w Katowicach, na koncertach towarzyszących „Warszawskiej Jesieni” oraz na festiwalu „Kolory Polski” organizowanym przez Filharmonię Łódzką.

Dodaj komentarz