• 15 czerwca portal OKO.press ujawnił szokujące wyniki śledztwa Fundacji Viva! z pabianickich zakładów mięsnych Pamso”. Zwierzęta były m.in. kopane, dźgane i rażone prądem.

    Jak przyznają aktywiści Vivy, wybrali oni pabianickie zakłady „Pamso” zupełnie przypadkowo. To ich piąte śledztwo. Wcześniej działali w Dobrej (woj. wielkopolskie), Szczecinie, Przechlewie (woj. pomorskie) i Witkowie (woj. zachodniopomorskie). Wszystkie sprawy trafiły do prokuratury. Podobnie jest z aferą w naszym mieście…

    Aktywiści przyjeżdżali do Pabianic 17 razy i przez płot obserwowali rozładunek świń w ubojni „Pamso”. Na nagraniu jakie sporządzili podczas tych wizyt (od października 2020 do kwietnia tego roku) widać, jak świnie są dźgane prętem, uderzane poganiaczem, rażone prądem w głowę i kopane.

    „Widać, jak zwierzę przewraca się na ziemię po wielokrotnym rażeniu prądem, a potem jest ciągnięte za nogę przez rampę w stronę ubojni (…) pracownicy zakładu i zewnętrznej firmy przewozowej dźgają i uderzają metalowym prętem świnie, próbując wygonić je z ciężarówki. W ruch idą też elektryczne poganiacze, które, zgodnie z przepisami, mogą być używane tylko w razie konieczności i wyłącznie w zad (…) Jedna ze świń, kiedy nie chciała iść dalej po rażeniu prądem i użyciu poganiacza, dostaje kilka silnych kopnięć. Kiedy leży osłabiona, pracownik firmy transportowej razem z pracownikiem ubojni wleką ją łańcuchem za nogę” – czytamy w artykule OKO.press.

    Odnoszę wrażenie, że dla pracowników ubojni te zwierzęta już nie są żywymi, czującymi istotami, a jedynie produktem spożywczym. Kotletem, kiełbasą, kośćmi – mówi w rozmowie z OKO.press adwokatka Katarzyna Topczewska, pełnomocniczka Fundacji Viva. – Te nagrania pokazują, jak bardzo pracownicy ubojni pozbawieni są empatii i szacunku do zwierząt. Takie traktowanie jest sprzeczne nie tylko z polską ustawą, która zabrania zadawania zwierzętom bólu oraz cierpień, ale także z licznymi unijnymi aktami prawnymi.

    Prezes zarządu „Pamso” Bartłomiej Apanowicz i pełnomocnik ds. systemu zarządzania jakości Agnieszka Król wydali oświadczenie, w którym piszą m.in., że są poruszeni nagraniami, na których widać „nieprawidłowe zachowania wobec zwierząt na terenie zakładu”. Przedstawiciele firmy twierdzą, że udało im się zidentyfikować dwóch pracowników zewnętrznej firmy odpowiedzialnych za większość zarejestrowanych zachowań. 20 proc. sytuacji ma być winą pracowników „Pamso”, tj. dwójki kierowców-konwojentów i magazyniera. Przedsiębiorstwo poinformowało, że cała trójka została odsunięta od pracy ze zwierzętami.

    Tydzień temu, 8 czerwca Fundacja Viva! złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie znęcania się nad zwierzętami w „Pamso”.

    Na pytanie OKO.press o kontrole weterynaryjne w „Pamso”, zastępczyni powiatowego lekarza weterynarii Jolanta Małkus napisała w mailu, że w tym roku skontrolowano zakład tylko raz, 10 lutego. Nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości.

    Link do artykułu OKO.press: https://oko.press/swinie-razone-pradem-kopane-i-dzgane/

    Link do materiału filmowego: https://www.youtube.com/watch?v=_TiqoWCZB6g

    To nie pierwsza taka afera w naszym mieście. W grudniu 2020 roku Fundacja Viva! ujawniła przerażający proceder na fermie norek. Pracownicy znęcali się nad zwierzętami m.in. uderzając nimi o betonowe podłoże.

    Udostępnij

    This will close in 0 seconds