• 31-letnia Katarzyna Tymińska z Pabianic na co dzień zmaga się z ogromnym bólem. Choruje na endometriozę, a jedynym ratunkiem jest droga operacja. Potrzeba 50 tysięcy złotych.

    Pierwsze dolegliwości pojawiły się w wieku 14 lat. Ogromne krwotoki, bóle krzyżowe, zaległości w szkole i wykluczenie z normalnego życia.

    Choroba nie pozwalała 31-letniej pabianiczance cieszyć się życiem. Musiała zrezygnować z pracy, zaczęły się kłopoty finansowe, a syn Kasi coraz rzadziej widział uśmiechniętą mamę. Dokładnie rok po porodzie usłyszała diagnozę – ednometrioza.

    Endometrioza, czyli gruczolistość macicy lub wędrująca śluzówka macicy, to choroba, u podłoża której leży rozrost błony śluzowej macicy (endometrium) poza jamą macicy. Można to sobie wyobrazić jako wysepki błony śluzowej macicy, rozrzucone po różnych narządach, w których w warunkach fizjologicznych nie występują. W skrócie krwawi nie tylko macica, ale także jelito, pęcherz, jajniki itp.

    W pewnym momencie endometrioza przyprowadziła ze sobą siostrę – adenomiozę. Jest pochodną endometriozy i może, ale nie musi, z nią współwystępować. W jej przebiegu komórki endometrium, czyli komórki wyścielające wnętrze macicy, przedostają się w głąb mięśnia macicy, tworząc w nim różnego rodzaju patologiczne zmiany – guzy, blizny i przestrzenie pływowe. Innymi słowy, endometrium wrasta w mięsień macicy i uszkadza go.

     – Myślałam, że już nie ma dla mnie ratunku. Załamałam się. Siedziałam wieczorami, patrząc na moje dzieci, z myślami, a co jak mnie zabraknie? Zostaną im wspomnienia mamy, którą ciągle boli. Któregoś dnia mój syn przytulił mnie, mówiąc: „Mamo, ja wiem, kiedy dobrze się czujesz, wtedy pachnie w domu ciastem”. To był chyba ten przełomowy moment. Zaczęłam szukać, czytać, dzwonić, zaczęłam ponownie walczyć – mówi Katarzyna Tymińska. – Wycięcie macicy to jedyny ratunek, ale, niestety, NFZ blokuje takie zabiegi. Państwo nie refunduje pozbawiania kobiet płodności, nawet jeśli już nie chcą mieć więcej dzieci. Zakwalifikowałam się na zabieg w październiku we wrocławskiej klinice. Operacja kosztuje 50 tysięcy złotych. Nie jesteśmy w stanie zgromadzić takich pieniędzy w ciągu 2,5 miesiąca.

    Wpłacać datki i przeczytać więcej o historii Kasi przeczytać można tu:  https://www.siepomaga.pl/katarzyna-tyminska

    foto: siepomaga.pl

    Udostępnij

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *