We wtorek, 9 sierpnia, o godzinie 12.16 strażacy zostali wezwani na ulicę Miodową. W zgłoszeniu była informacja, że w korytarzu na piętrze domu pali się szafa.
Na miejsce pojechały trzy zastępy straży pożarnej (11 strażaków). Mieszkańcy opuścili dom przed przybyciem druhów.
Z powodu dużego zadymienia strażacy pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych. Palącą się szafę ugaszono jednym prądem wody. Odłączono również instalację elektryczną.
Po ugaszeniu pożaru rozebrano 20 m2 nadpalonego sufitu w celu dogaszenia konstrukcji więźby dachowej. Użyto przy tym kamery termowizyjnej. Nadpalone i spalone rzeczy strażacy wyrzucali przez okno i przelewali wodą. Następnie oddymili i przewietrzyli pomieszczenia.
Spaleniu uległa szafa, podwieszany sufit, klimatyzator, drzwi wewnętrzne i instalacja elektryczna, a opaleniu – więźba dachowa, ściany w budynku i sufity.
Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej zwarcie w instalacji elektrycznej.
Straty oszacowano na 250.000 zł.




