• Spotkanie „Bałkany na dwa sposoby” z Aleksandrą Nawrot i Maciejem Cichowskim w Klubie Podróżnika PTTK przyciągnęło do pabianickiej biblioteki wielu słuchaczy.

    Podróżnicy z Łodzi opowiedzieli o dwóch swoich wyprawach.

    – Chcemy dzisiaj odpowiedzieć na pytanie, czy lepiej Bałkany zwiedzać własnym samochodem, czy autostopem – rozpoczęli opowieść.

    Pierwsza wyprawa autostopem była w roku 2017. Ola i Maciej rozpoczęli od dotarcia autokarem do Budapesztu, stolicy Węgier.

    – Przesadziliśmy z ciężkim plecakiem, nie mieliśmy żadnego doświadczenia. Zabraliśmy również namiot. Rodzice martwili się o nas – dzielili się wrażeniami.

    Początek był obiecujący i pełen przygód. Z Budapesztu już autostopem dotarli nad Balaton. Mieli szczęście i zamieszkali w apartamencie – za darmo. Następnie udali się do Chorwacji. Tutaj goszczeni byli w gospodarstwie, gdzie uczyli się jazdy na traktorze. Podczas tej wyprawy przejechali w sumie trzy tysiące kilometrów, zwiedzając jeszcze Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę, Serbię, Rumunię, Słowację. Wydali razem 2 tysiące złotych.

    – Nie było niebezpiecznych sytuacji na trasie. Kierowcy z  chęcią nas zabierali i często gościli w swoich domach. Tylko Bośnia jest niedobra do jazdy autostopem ze względu na wielonarodowość. Często cały dzień staliśmy, czekając na podwózkę…

    Po dwóch latach, w roku 2019, młodzi podróżnicy znów wyruszyli na Bałkany. Tym razem swoim samochodem. Dotarli aż do Istambułu w Turcji. Przejechali 9 tysięcy kilometrów i odwiedzili 12 krajów.

    – Nasz samochód osobowy przerobiliśmy na kamper. Bałkany to głównie tereny górskie, wspaniałe widoki…

    Podróżnicy podsumowali dwie wyprawy.

    – Własnym samochodem można więcej kilometrów przejechać i więcej zobaczyć. Ale podróżując autostopem, przeżyliśmy dużo ciekawych przygód, które będziemy wspominać do końca życia. Zarazem mogliśmy poznać wiele miłych osób.

    Ciekawe, czy młodzi turyści wybiorą się na Bałkany po raz trzeci?

    foto: Ol.

    Udostępnij