• Czy w Dłutowie otworzyli lodowisko? – zastanawia się nasz Czytelnik, przesyłając redakcji NŻP zdjęcia prezentujące parking przy miejscowym markecie. Co tu dużo mówić – można połamać sobie nogi!

    Dzisiaj (9 stycznia) list do naszej redakcji wysłał zdenerwowany Czytelnik z Dłutowa. Skarży się w nim na stan parkingu obok sklepu Dino przy ul. Ostatniej 1 (skrzyżowanie z Pabianicką, czyli DW 485).

    “Czy w Dłutowie otworzyli lodowisko? Nic mi na ten temat nie wiadomo, dlatego byłem zniesmaczony widokiem, jaki zastał mnie dzisiaj rano, gdy przyjechałem na zakupy do Dino. Mimo że widok ten jest pewnego rodzaju tradycją, to i tak za każdym razem podnosi mi się ciśnienie. Sklep powstał kilka ładnych lat temu. Od samego początku na parkingu wiecznie stoi woda. Wyłącza to z użytkowania jego dużą część – w końcu nikt nie będzie wysiadał z auta w breję po kostki. A żeby dojść do paczkomatu, stojącego na końcu parkingu, często trzeba przejść przez błoto i ubrudzić sobie buty. Sytuacja staje się poważniejsza, gdy przychodzi mróz, co widać na załączonych zdjęciach. Próbując dojść do sklepu i paczkomatu można po prostu wybić sobie zęby lub złamać nogę! Jest bardzo ślisko i bardzo niebezpiecznie. Mało tego, tym razem woda rozlała się tak, że lodowisko jest nie tylko na samym parkingu, ale nawet na skrzyżowaniu prowadzącym do Dino. Brakuje tylko budki na wjeździe i pana pobierającego opłaty za wejście na to “lodowisko” i doświadczenie tych atrakcji. Może jak ktoś połamie nogi – czego nikomu oczywiście nie życzę – to coś w końcu się zmieni!”.

    Kierowcy i piesi, uważajcie na siebie na drogach, chodnikach i… parkingach!

    foto: Czytelnik

    Udostępnij