Słynne pytanie „Za czym kolejka ta stoi?” zadawać mogli zarówno najmłodsi pabianiczanie, jak i ich rodzice czy dziadkowie podczas zajęć 19 lipca w Muzeum Miasta Pabianic.


Wstępem do spotkania „Jak PRL, to musi być kolejka” był film o czasach minionych oraz teoretyczne wprowadzenie przygotowane przez Piotra Poredę. Mówił o codziennych zakupach, a także o komitetach kolejkowych i długim oczekiwaniu na potrzebne produkty. Wspominał o „kartkach” na żywność. Okazało się, że najmłodsi uczestnicy zajęć dobrze wiedzieli, do czego one służyły.
Choć przez chwilę mogli też poczuć się jak w prawdziwym PRL-owskim domu, odwiedzając wystawę, na której znajdowało się umeblowane wnętrze. Znalazły się tam np. prodiż, syfon w kształcie pingwina, buty Relaksy czy pralka Frania. Ogromne wrażenie wywarł też pokój dziecięcy, w którym nie brakowało ówczesnych zabawek, np. bierek, piłkarzyków, łyżew czy gier edukacyjnych. Uwagę przykuł rzutnik, na których dawniej wyświetlano bajki, oraz „archaiczna” wersja klocków Lego.


Najmłodsi zagrali też w grę. Ich zadaniem było np. stanie w kolejce po konkretne (nie zawsze dostępne) produkty, zakupy w kiosku, urządzanie mieszkania pochodzącego z przydziału. W każdej z drużyn wyznaczani „stacze” w kolejkach mogli zdecydować się np. na zakup słynnych „towarów spod lady”. Sprzedawcy zarządzali także remanent oraz dokładanie towaru w „sklepach”. Podczas prowadzenia PRL-owskich interesów napotkać można było także słynne „wędrujące” między sklepami buble.
Dzięki niezwykłej „podróży w czasie” najmłodsi pabianiczanie mogli poczuć się jak w czasach PRL i poznać jego realia, a ich rodzice i dziadkowie przypomnieć sobie czasy swojej młodości.
foto: redakcja











