• W listopadzie na małej scenie Teatr Powszechny w Łodzi zaprezentuje prapremierę „VHS” Marcina Bałczewskiego w reżyserii Sławomira Narlocha. Rozpoczęły się próby do spektaklu. W roli głównej wystąpi Sebastian Jasnoch.

    „VHS” to sztuka nagrodzona w siódmej edycji konkursu na napisanie współczesnej polskiej komedii „Komediopisanie”, która została rozstrzygnięta w minionym sezonie.

    Od lat konsekwentnie staram się budować wyraziste logo artystyczne Teatru Powszechnego jako Polskiego Centrum Komedii, czyli laboratorium komediowego poszukującego tożsamości komedii w teatrze. To wyzwanie, które wymaga czułości i czasu. Cieszę się, że w nadchodzącym sezonie sprawdzimy na scenie aż dwie polskie sztuki komediowe nagrodzone w „Komediopisaniu” – „VHS” i Zieloną polanę Pawła Mossakowskiego – mówi dyrektorka Teatru i pomysłodawczyni konkursu Ewa Pilawska. – Cieszę się, że to ryzyko artystyczne podejmujemy właśnie w Łodzi, że w sercu Polski tworzymy Polskie Centrum Komedii, że Teatr Powszechny w Łodzi jest na teatralnej mapie miejscem, które rozpoznawalne jest – obok m.in. Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych – dzięki wyraźnemu komediowemu logo artystycznemu i tyglowi poszukiwań w obrębie tego, często niesłusznie niedocenianego, gatunku.

    „VHS” to opowieść o mężczyźnie, którego perypetie splatają się nierozerwalnie z przemianami ustrojowymi i gospodarczymi lat 80. i 90. w Polsce. Bohater sztuki postanawia wziąć los w swoje ręce i wpada na pomysł własnego interesu. Zamierza wykorzystać magnetowid ukradziony z transportu towarów wiezionych na Zachód oraz pirackie kasety VHS…

     – Interesuje mnie literatura blisko człowieka – sztuki, które próbują w teatralne ramy złapać codzienność, historie zwykłych ludzi. „VHS” to przejmująca opowieść o facecie, który wierzy w to, że właśnie nadszedł jego czas. A sposobem na szczęście, dostatek i wolności mają się stać… kasety VHS. Podróżując po całym kraju organizuje pokazy zagranicznych filmów w remizach i wiejskich domach kultury. Wreszcie jest kimś – mówi Sławomir Narloch.

    Amatorskie pokazy filmów są dla mieszkańców wsi powiewem Zachodu, namiastką luksusu niczym pierwszy łyk Coca-Coli. Dla głównego bohatera to „American dream” w polskim wydaniu.

    Mimo że lata 90. to z naszej perspektywy odległy, mityczny czas, gdy świat stanął otworem i wszystko wydawało się możliwe, mam nieodparte wrażenie, że pęd za sukcesem i za tym, żeby wreszcie być kimś, to opowieść, która trwa i wciąż opisuje naszą codzienność. Żyjemy w repryzie lat 90. Realizujemy w Teatrze Powszechnym komedię, która przeniesie nas w świat opuszczonych CPN-ów, filmów z serii Rambo i poloneza z dyndającą zapachową choinką. Czujecie ten zapach, prawda? – dodaje reżyser.

    Marcin Bałczewski

    Reżyseria: Sławomir Narloch

    Scenografia i kostiumy: Max Mac

    Muzyka: Jakub Gawlik

    Reżyseria światła: Karolina Gębska

    Asystent reżysera: Sebastian Jasnoch

    Obsada: Sebastian Jasnoch

    Udostępnij