• Pamięć o bohaterach podziemia niepodległościowego kultywowana jest oficjalnie od 2011 roku. Obchodzone 1 marca święto przybiera różne formy. Jednym z nich jest sport.

    Takie właśnie wydarzenie – bieg „Tropem Wilczym” pamięci „Żołnierzy Wyklętych” – miało miejsce 2 marca w parku Wolności. To była już trzynasta edycja.   

    Cele takiego wydarzenia są dwa. Upamiętnienie tych, którzy walczyli za naszą ojczyznę po 1944 roku, wywyższenie ich oraz zwrócenie uwagi na to, że byli oni więzieni, skazywani na karę śmierci. Cel to także zwrócenie uwagi na prawdę historyczną, którą trzeba szanować – przypomniał Karol Jabłoński, przewodniczący Klubu „Gazety Polskiej” w Pabianicach.

    Jeszcze przed startem zapytaliśmy o wrażenia uczestniczkę biegu Aleksandrę Janetę: – Lubię brać udział w różnych biegach. Ten jest wyjątkowy, bo możemy nim uczcić bohaterów, wojskowych i żołnierzy, którzy walczyli także za nas.

    Na całość wydarzenia składały się marsz pamięci oraz dwa biegi – na dystansie 1963 oraz 5000 metrów. Długość pierwszej trasy jest nieprzypadkowa . To właśnie w 1963 roku poległ ostatni z „Żołnierzy Wyklętych” – Józef Franczak ps. „Lalek”. 5-kilometrowy bieg z kolei był przeznaczony dla tych bardziej doświadczonych sportowców.  Zanim jednak biegacze wyruszyli w trasę, pod pomnikiem 15. Pułku Piechoty „Wilków” został zapalony symboliczny znicz. Wybrzmiał także uroczyście hymn.

    Wszyscy, którzy wzięli udział w marszu pamięci otrzymali symboliczne medale wręczone przez przewodniczącego pabianickiego NSZZ „Solidarność” Krzysztofa Górnego. Bieg na 1963 metrów wygrał Marcin Bogdański. Jak skomentował swój sukces?

    Nie spodziewałem się, że wygram. Traktowałem ten bieg trochę rozgrzewkowo przed startem na pięć kilometrów. Ale i tak bardzo się cieszę. Atmosfera jest tutaj bardzo przyjemna, więc wszystko oceniam na plus – mówił.

    Następnie przyszedł czas na najbardziej wymagający dystans. Choć grupa śmiałków na tej trasie była o wiele mniejsza, rywalizacja była zacięta i emocjonująca. W tym roku zwycięzcą był Mateusz Bagrowski.

    Jestem w trakcie ćwiczenia  do maratonu, więc dzisiejszy bieg był właściwie przygotowaniem do niego. Myślę, że wydźwięk patriotyczny dzisiejszego wydarzenia to bardzo dobry pomysł – powiedział nam triumfator.  

    Najlepszymi kobietami na trasach 1963 oraz 5000 metrów okazały się w tym roku odpowiednio Nikola Jasiaczyk oraz Aneta Goździk-Zaręba.

    Trasa była świetna, bardzo dobrze mi się biegło. Miałam w planie te pięć kilometrów pokonać szybko i udało się. Bardzo cenię właśnie takie biegi o charakterze patriotycznym i chętnie biorę w nich udział. Jestem bardzo zadowolona. To wartościowe, że odbywają się właśnie takie wydarzenia  – powiedziała mistrzyni biegu na najdłuższym dystansie.   

    Wszyscy uczestnicy biegów otrzymali symboliczne medale, a zwycięzcom wręczone zostały dodatkowo nagrody rzeczowe.

    tekst i foto: Karolina

    Udostępnij