Straż pożarna i policja pojechały wczoraj na ul. Wyspiańskiego 1. Według zgłoszenia na parapecie wieżowca znajdowało się dziecko.
Działo się to po godzinie 15.00. Sytuację zgłosiła sąsiadka z bloku naprzeciwko. Pod wieżowcem natychmiast pojawiły się służby.
Chłopiec i dwójka jego młodszego rodzeństwa byli już pod opieką matki. Kobieta była trzeźwa. Mundurowym wyjaśniła, że syn rzeczywiście znajdował się na parapecie, ale nie zewnętrznym, a w środku mieszkania. Bawił się, wyrzucając przez okno zabawki. Nikomu nic się nie stało.
Policja pouczyła 25-latkę.
foto: red.










