• Na co dzień, będąc chirurgiem, ratuje ludzkie zdrowie i życie. „Odskocznię” od tej niezwykle odpowiedzialnej i wymagającej pracy stanowi dla niego sport, przede wszystkim tenis.

    I właśnie w tej dyscyplinie doktor Wiesław Zakrzewski, bo o nim mowa, związany przez całe życie zawodowe ze szpitalem w Pabianicach, odniósł ostatnio duży sukces, zostając złotym medalistą 54. Mistrzostw Świata Lekarzy w Tenisie. Miały one miejsce 19-25 lipca na kortach klubu tenisowego Arka Gdynia. W Polsce zorganizowano je po raz drugi, a uczestniczyło w nich około 500 osób, podzielonych na kategorie wiekowe.  

    Dla lekarza z Pabianickiego Centrum Medycznego udział w tej rangi zawodach, w grupie powyżej 70 lat, stanowił debiut.

    Wygrana była więc dla mnie ogromnym zaskoczeniem, dotychczas grałem przecież w tenisa bardzo amatorsko – opowiada. – Do uczestnictwa namówił mnie doktor Marek Iwaszko, kolega poznany na nartach, zresztą całkiem niedawno, gdyż w styczniu tego roku. Jechałem jednak do Gdyni przede wszystkim po to, aby rozpoznać temat.

    Wiesławowi Zakrzewskiemu udało się wywalczyć zwycięstwo w singlu (rywalizacja przebiegała również w deblu i w mikście). W drodze po medal pokonał m.in. Szweda i ortopedę z Czech, a na koniec dermatologa z Indonezji.

    W finale zacząłem grać bezpiecznie, zachowawczo, jednak przewaga rywala (3:1) szybko zmobilizowała mnie do bardziej agresywnej gry, która, jak widać, dała rezultaty. Czuję dużą satysfakcję z wyniku końcowego, zwłaszcza że konkurenci, których w mojej kategorii było około trzydziestu, mieli zdecydowanie większe doświadczenie – przyznaje.

    Sport uprawiał już od szkoły podstawowej, grając m.in. w koszykówkę, piłkę nożną i tenisa stołowego. Kupiona na początku lat dziewięćdziesiątych, za namową przyjaciela Bogusława Rendeckiego, rakietka do tenisa zapoczątkowała jego nową pasję. Obydwaj spotykali się jednak na korcie tylko latem, nie więcej niż dziesięć razy w roku.

    Przez bardzo długi czas, jeszcze niedawno, był to mój jedyny partner do gry. Teraz gram również z Markiem, razem stanowimy parę deblową. Roztoczył on przede mną wizję przygody z tenisem i zadziałało. Od marca jestem członkiem Polskiego Stowarzyszenia Tenisowego Lekarzy, ponadto, pomijając mistrzostwa w Gdyni, mam za sobą udział również w innych zawodach, między innymi w Wejherowie i  Łodzi – dodaje chirurg.

    Odniesiony właśnie sukces dodał lekarzowi skrzydeł oraz motywacji do walki o kolejne zwycięstwa. Okazja nadarzy się już jesienią – na XXVI Halowych Mistrzostwach Polski Lekarzy w Tenisie. Wiesław Zakrzewski zaczął już przygotowania do tego ostatniego w 2025 roku turnieju – z nadzieją, że przyniesie on następny powód do dumy.

    Wyznaję zasadę, że nie należy traktować życia jako przypadku, tylko wypełnić je czymś pozytywnym, stawiać sobie cele. Ja tak robię. Osiąganie tych celów zwiększa poczucie własnej wartości, daje satysfakcję, pozwala zwalczyć lęki i fobie, sprawia, że człowiek czuje się szczęśliwy. A przecież właśnie o to chodzi – podsumowuje lekarz.

    foto: zbiory prywatne

    Udostępnij