O tym, co powinno zmienić się w powiecie i jakie są potrzeby młodych rozmawiamy z Jakubem Jachowiczem, przewodniczącym niedawno powołanej Młodzieżowej Rady Powiatu Pabianickiego.
W tym roku skończył 19 lat i mieszka w Pabianicach. Jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego, a obecnie studiuje kierunek biomedical engigneering and technologies na Politechnice Łódzkiej. Poza tym gra w piłkę w klubie Zawisza Rzgów i uczy się w pabianickiej szkole muzycznej II stopnia w klasie fortepianu.
Jakie masz zainteresowania poza działalnością społeczną i polityczną?
Poza działalnością społeczną i polityczną mam wiele pasji. Jedną z nich jest muzyka, która towarzyszy mi na co dzień. Interesuję się również sportem, szczególnie piłką nożną, skokami narciarskimi i tenisem ziemnym. Lubię się uczyć. Maturę zdawałem z sześciu rozszerzonych przedmiotów. Z „tylko” tylu, bo więcej się nie dało (śmiech). Lubię też poznawać języki obce – na razie opanowałem trzy, lecz nie zamierzam na tym poprzestać.
Zdolna z ciebie bestia. Do jakich rozszerzeń podszedłeś i jakimi językami się posługujesz?
Pisałem maturę rozszerzoną z matematyki, fizyki, biologii, chemii, angielskiego i włoskiego. Najlepiej sobie radzę po angielsku, bo w tym języku studiuję. Trochę gorzej po niemiecku i włosku.

Opowiedz, jak zostałeś radnym, a potem przewodniczącym MRP.
O powstawaniu Młodzieżowej Rady Powiatu Pabianickiego poinformował mnie kolega, który zachęcił mnie do udziału w tym projekcie. Pomysł od razu bardzo mi się spodobał. Możliwość zostania przewodniczącym pojawiła się później. Potrzebna była szybka decyzja i trochę pracy. Podjąłem jednak to wyzwanie i udało się. Zostanie jej przewodniczącym to dla mnie ogromny zaszczyt i powód do dumy. Cieszę się, że mogę reprezentować pabianicką młodzież i realnie działać na rzecz rozwiązywania jej problemów.
Jak postrzegasz rolę Młodzieżowej Rady?
Przede wszystkim na trosce o młodzież i zwracaniu uwagi na jej potrzeby. Do tej pory brakowało instytucji, która zajmowałaby się młodymi ludźmi w naszym powiecie, dlatego powstanie Rady ma ogromne znaczenie dla ich reprezentacji i rozwoju.
Jakie cele stawiasz przed sobą i całą Radą w tej kadencji?
W pierwszej kadencji chcemy zbudować solidne podstawy organizacyjne i wyznaczyć kierunek działań na przyszłość. Zależy nam, by młodzież w powiecie dowiedziała się o istnieniu Rady i wiedziała, że może na nas liczyć, że jesteśmy po to, by wspólnie wprowadzać pozytywne zmiany. Dlatego będziemy słuchać głosu młodzieży, jej zdania i opinii.
Czy są już konkretne pomysły i projekty, które jako przewodniczący Rady chciałbyś wprowadzić?
Na pewno będę chciał organizować wiele różnych spotkań, na których młodzież będzie mogła wymieniać się pomysłami i poznawać nowych ludzi. Wszyscy radni są bardzo kreatywni, dlatego jestem przekonany, że nie zabraknie nam pomysłów do realizacji. Tak jak wspomniałem, uważam, że pomysły w dużej części będziemy czerpać wprost od młodzieży.

Jakie są najważniejsze potrzeby młodych w powiecie pabianickim?
Moim zdaniem młodzieży w naszym powiecie brakuje przede wszystkim miejsc do wspólnego spędzania czasu. Miejsc, w których będą mogli zarówno się pobawić, jak i poważnie porozmawiać. Ubolewam nad tym, bo wspólna integracja młodzieży jest bardzo ważna. Ważne jest, by uświadomić ich/nas, jakie mamy prawa i możliwości. Utwierdzić w przekonaniu, że wiele możemy zdziałać, jeżeli tylko będziemy chcieli się zaangażować. I chyba najważniejsze, ile możemy stracić, jeżeli nie będziemy śledzić tego, co dzieje się w naszym mieście, powiecie, regionie, kraju…
Jak zachęcić młodzież do większego zaangażowania w sprawy lokalne?
Uważam, że trzeba im pokazać, że ich głos naprawdę ma znaczenie. Jako Rada będziemy chcieli udowodnić, że każdy z nas może mieć realny wpływ na to, jak wygląda nasz powiat. Wystarczy to dostrzec i uwierzyć, że warto działać. Oczywiście nie będę kłamał, że jest to łatwe. To wymaga pracy, systematyczności i odporności na niepowodzenia. Ale kiedy mamy się nauczyć tego wszystkiego, jak nie w tej chwili? Na początku naszego życia, kiedy mamy więcej czasu, sił i głowy pełne pomysłów…
Co chciałbyś zmienić w powiecie, by młodym żyło się tu lepiej?
Jak już mówiłem, planujemy zwiększyć komunikację z młodzieżą, szczególnie w kierunku słuchania ich głosu, aby się właśnie tego dowiedzieć. Czego im brakuje, jakie są potrzeby, co chcieliby zmienić. By później na te wszystkie potrzeby odpowiadać. Dlatego też chciałbym, aby powstały miejsca, gdzie te opinie można wymieniać. Gdzie można dyskutować i inicjować działania, ale w luźnej atmosferze.
Gdzie miałoby powstać takie miejsce i jak dokładnie wyglądać?
Samo miejsce ma mniejsze znaczenie niż idea spotkań i sposób, w jaki będzie realizowany przepływ informacji. To właśnie ten aspekt będzie największym wyzwaniem. O tym będziemy rozmawiać i dostosowywać rozwiązania do potrzeb oraz pomysłów młodzieży. Wybór konkretnej lokalizacji będzie już prostszy, zostanie uzgodniony wspólnie z młodzieżą, starostwem powiatowym oraz innymi instytucjami. Nie obawiam się o to, ponieważ zarówno starosta, jak i wiceprezydent w pełni nas wspierają i z pewnością udzielą potrzebnej pomocy.

Czego chciałbyś się nauczyć dzięki pracy w Radzie?
Chciałbym podpatrzeć, jak funkcjonuje proces decyzyjny na poziomie powiatu, poznać ludzi i procedury. Poznać możliwości i narzędzia, jakich mogę użyć do działania na rzecz mieszkańców.
Jakie masz plany na przyszłość – prywatne, zawodowe, społeczne, polityczne?
Nie mam jeszcze konkretnie sprecyzowanych planów na przyszłość. Staram się maksymalnie wykorzystywać teraźniejszość i rozwijać się w różnych kierunkach. Poznawać ludzi i wykorzystywać możliwości. Nie przeszkadzać losowi. Wierzę, że taka postawa zaprowadzi mnie w dobre miejsce. Moim jedynym planem na przyszłość jest utrzymanie motywacji i chęci do działania, które mam teraz.
Jakie przesłanie chciałbyś na koniec skierować do swoich rówieśników z powiatu pabianickiego?
Coś, co może nie do końca chcieliby usłyszeć: chciałbym podkreślić, jak ważną rolę odgrywa nauka i chęć zdobywania wiedzy. Chciałbym, żeby tego nie lekceważyli, bo ma to ogromne znaczenie dla przyszłości. Zarówno ich, jak i naszej, wspólnej. Wymaga to czasami cięższej pracy i wyrzeczeń, ale mam wrażenie, że warto. Oczywiście w tym wszystkim trzeba znaleźć czas na angażowanie się bardziej w sprawy lokalne, nawet w niewielkim zakresie. Na tyle, na ile mamy czas i możliwości. Dzięki temu każdy z nas może realnie wpływać na to, co dzieje się wokół. No i na koniec, żeby nie wyszło tak sztywno i poważnie: każdy człowiek, a młody przede wszystkim, powinien znaleźć czas na przerwę i zabawę. Myślę, że w dzisiejszych czasach i miejscu mamy taki komfort, że możemy sami określić proporcje tego wszystkiego i znaleźć balans, który każdego z nas zadowoli.
Dziękujemy za ten przekaz i rozmowę.
rozmawiała: Klaudia Kardas
foto: zbiory własne






