Do naszej redakcji napisała Czytelniczka, przestrzegając przed kolejną metodą oszustów.
Dzień dobry,
chciałabym przekazać Państwu informację o kolejnej formie wyłudzeń na terenie miasta.
Dzwoni pracownik kancelarii prawnej i proponuje pomoc w odzyskaniu kwoty pożyczki. Oczywiście nazwa jest fikcyjna, nazwisko także. Ale elokwencja może robić wrażenie. Tym bardziej że powołuje się na dyrektywy UE. Na moje stwierdzenie, że jestem obok banku i wejdę po informacje, pan błyskawicznie mówi, że na pewno będą chcieli pozbyć się natręta i nic nie wyjdzie z odszkodowania.
Wszystko brzmi wiarygodnie, kto z klientów zna politykę banku i dyrektywy UE? Pytanie brzmi: skąd kancelaria prawna ma wiedzę o pożyczce czy kredycie osoby, do której dzwoni? Żaden bank nie udziela takich informacji. Byłam, pytałam. Telepatia? A może to sprzyjające okoliczności? Jest czas przedświąteczny i każdemu przyda się „niespodziewany grosz”. Poza tym głowy mamy zajęte organizacją tychże świąt.
Powiedziałam, że pójdę do banku i jak mi się coś należy, to oddzwonię, a jak nie, idę na policję. Sprawę oczywiście zgłosiłam. Podziękowali, już działają.
W tym pięknym czasie życzę nam wszystkim, abyśmy mieli serca otwarte na potrzebujących, a głowy… przed oszustami. Temu Panu nic nie życzę. Karma wróci. Dobrych Świąt.
Przezorna czytelniczka



