• Niewiele brakowało, a na Bugaju doszłoby do tragedii…

    8 stycznia o godz. 19.00 policjanci pojechali na ul. Grota Roweckiego, gdzie funkcjonariuszka po służbie ujęła nietrzeźwego rowerzystę. Aspirant Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, podróżując prywatnym autem, zauważyła jadącego rowerem 62-latka, który przewrócił się na jezdni. Na szczęście autobus miejski jadący za nim zdążył w porę wyhamować.

    Policjantka zatrzymała swój pojazd i podeszła bliżej, aby udzielić pomocy leżącemu na jezdni. 62-latek nie odniósł żadnych obrażeń, ale wyraźnie czuć było od niego alkohol. W trakcie oczekiwania na patrol nalegał, by odwołać zgłoszenie. Tłumaczył, że podczas jazdy spadł mu łańcuch z zębatki i dlatego się przewrócił – mówi podkom. Agnieszka Jachimek.

    Mieszkaniec gminy Pabianice miał niemal 2,3 promila alkoholu w organizmie. Podczas interwencji był arogancki i wielokrotnie użył słów wulgarnych, by wyrazić swoje niezadowolenie z sytuacji. Wsiadając na rower pod wpływem alkoholu, popełnił bowiem wykroczenie, które podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 2500 złotych.

    Ze względu na stan upojenia mundurowi przewieźli go do komendy. 62-latek po wytrzeźwieniu zostanie odpowiednio „rozliczony” ze swojego nieodpowiedzialnego zachowania – dodaje rzeczniczka pabianickiej policji. – Jazda rowerem w stanie nietrzeźwości jest niebezpieczna i zabroniona. Alkohol poważnie osłabia zdolności psychofizyczne, które są kluczowe dla bezpiecznego poruszania się po drodze. W efekcie łatwo o upadek, zderzenie z innymi uczestnikami ruchu lub wtargnięcie pod nadjeżdżający samochód. Nietrzeźwy rowerzysta naraża zatem nie tylko siebie, ale także innych.

    foto: policja

    Udostępnij

    Dodaj komentarz