Sławomir Szereda to jeden z najbardziej znanych i cenionych współczesnych polskich artystów uwieczniających konie w rysunku i malarstwie.
I to właśnie jego wystawa „Wiatr w grzywie” przybyła do Muzeum Miasta Pabianic. Wernisaż odbył się w piątek, 6 lutego.


– Mistrzami naszego artysty byli Juliusz Kossak, Józef Brandt, Józef Chełmoński oraz bracia Gierymscy. Duch tego malarstwa pozostał w twórczości Sławomira Szeredy. Na wystawie pokazujemy 43 prace, głównie rysunki ołówkiem, ale także akwarele, również te najnowsze. Kilka prac pokazujemy premierowo. Rarytasem natomiast są grafiki warsztatowe – akwaforty, akwatinty, suche igły z lat 80., kiedy artysta studiował w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych u dwóch wybitnych profesorów, w tym Leszka Rózgi – mówiła na wstępie kuratorka wystawy Monika Nowakowska.
Następnie głos zabrał przybyły do Pabianic artysta Sławomir Szereda: – Ja nie jestem „koniarzem” z wykształcenia, ale wiem, że nie wystarczy powiedzieć za księdzem Benedyktem Chmielowskim, że „Koń jaki jest, każdy widzi”. Konie są przeze mnie postrzegane trochę inaczej. Mam z nimi do czynienia już od ponad sześciu dekad. Po raz pierwszy było to nie na grzbiecie zwierzęcia, ale patrząc na wozaków, którzy wozili węgiel na Kozinach. Inne dzieci bawiły się żołnierzykami, a ja siedziałem w oknie i rysowałem konie zaprzęgane i rozwożące węgiel wśród mieszkańców.


Artysta podkreślił również, jak ważne było jego pierwsze bezpośrednie spotkanie z końmi w stajni, a także o tym, jak intensywnie rozwijał swoją pasję jeździecką od 10. roku życia. Towarzyszyła mu ona także na studiach, kiedy to został członkiem Akademickiego Klubu Jeździeckiego. Jak zaznaczył Szereda, również na tym etapie edukacji, na III roku studiów właśnie konie zaczęły pojawiać się coraz częściej jako główny motyw jego dzieł.
Po oficjalnym otwarciu wystawy można było obejrzeć zgromadzone w jej ramach prace – akwarele i szkice przedstawiające różnej maści konie. Dominowały arabskie. To właśnie tymi końmi zafascynował się Szereda, widząc je w Janowie Podlaskim. Obrazy uwieczniają zwierzęta w różnych pozach, zarówno statyczne, jak i dynamiczne. Są wśród nich zarówno obrazy całych koni, jak i portrety.


Prace Sławomira Szeredy znajdują się w wielu kolekcjach prywatnych w Europie, Ameryce, krajach arabskich. Wśród wielbicieli jego twórczości wymienić należy m.in. Shirley i Charlesa Wattsów (nieżyjącego już perkusistę zespołu The Rolling Stones i jego żonę), Daniela Olbrychskiego, Marka Siudyma czy Emilię Krakowską. Autor uczestniczył w wielu wystawach zbiorowych w Polsce, Szwecji, Niemczech, Kanadzie.
– Obecna wystawa jest pierwszą w Pabianicach i pierwszą w muzeum, co pięknie wpisuje się w przypadające na 2026 rok obchody 70. urodzin artysty – powiedziałaMonika Nowakowska.
Po wernisażu można było także kupić obrazy, które jednak nabywcy będą mogli odebrać dopiero po 18 kwietnia, czyli po zamknięciu wystawy w Pabianicach.
foto: Karolina







