• Co mają wspólnego Walentynki z Projektem Pabianice? Dokładnie dwa lata temu (14 lutego) pod nazwą Projekt Pabianice zaczęła działać grupa ludzi. Przypadek? Nie, bo tych młodych i starszych, osoby z niepełnosprawnością, kobiety i mężczyzn połączył jeden cel – chęć działania dla dobra naszego miasta i miłość do Pabianic. O współpracy, a nie o polityce, mówi Jolanta Gałkiewicz, prezes Stowarzyszenia Projekt Pabianice:

    Dobrze się Pani czuje jako kobieta w tej lokalnej, pabianickiej polityce?

    – Daleko nam do politykowania. Nie spotykamy się z działaczami partyjnymi i nie układamy się w celu osiągnięcia osobistych korzyści. Tak, niestety, rozumiana jest przez wielu polityka. Są jednak obywatele, w tym członkowie naszego stowarzyszenia, dla których imperatyw „mieszkańcy jako wspólnota” jest nadrzędny i bezdyskusyjny. Władza ma reprezentować mieszkańców i im służyć. Projekt Pabianice jest wśród ludzi i z nimi rozmawia.

    Dużo chyba nie zdziałacie, skoro jesteście opozycją do rządzącej w Pabianicach koalicji?

    – Opozycja wobec rządzących jest zdrowym i niezbędnym przejawem demokracji. Konstruktywna opozycja sprzyja wypracowaniu lepszych rozwiązań. To nie my wymyśliliśmy zdanie: „władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie”. Każdy z nas obserwuje to zjawisko. Nie staramy się krytykować pro forma. Jesteśmy głosem mieszkańców, którzy oczekują, że ich potrzeby zostaną usłyszane. Stawiamy na jakość. Mamy dwóch radnych miejskich, którzy w tej kadencji złożyli 46 interpelacji, dzięki czemu zrobili więcej, niż mogłoby się wydawać.

    Ma Pani na myśli nadanie nazwy dla mostu na Dobrzynce w ulicy Grobelnej?

    – Możemy od tego zacząć. Nikt wcześniej nie uhonorował tysięcy kobiet, które przez niemal sto lat ciężko pracowały na krosnach, najpierw u fabrykantów, a po wojnie choćby w zakładach Pamotex. Dlatego przynajmniej „Most imienia Pabianickich Włókniarek” zwyczajnie im się należy. Mało kto pamięta, że właśnie przemysł włókienniczy leży u podstaw rozwoju Pabianic.

    To ładny ukłon w stronę historii naszego miasta i jego mieszkańców, ale Pabianiczanie nie samymi igrzyskami żyją.

    – Dobrze o tym wiemy. Właśnie dlatego, słuchając mieszkańców, nasi radni, Marcin Krebs i Krzysztof Rąkowski, zaczęli zadawać w ratuszu niewygodne pytania na temat wygaszania czterech pabianickich przedszkoli. Dzięki nim ten proces został powstrzymany i teraz miasto musi wykonać audyt, który pokaże, czy rzeczywiście trzeba zamykać przedszkola w naszym mieście. Rodzice i dzieci powinni mieć blisko do placówek oświatowych i znajdować w nich wolne miejsca. Przecież tam pracują nauczyciele i inni pracownicy, którzy straciliby pracę.

    W Projekcie Pabianice są ludzie w różnym wieku. Czy oni dostrzegają problemy, z jakimi borykają się Pabianiczanie?

    – Mamy w swoim gronie rodziców, dlatego jednym z naszych projektów do Budżetu Obywatelskiego były bezpłatne półkolonie dla dzieci podczas wakacji. Już w tym sezonie skorzysta z tej formy wypoczynku 180 dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Przez 6 tygodni wakacji odbywać się będą 5-dniowe półkolonie z wyżywieniem. W każdym turnusie weźmie udział 30 dzieci. Za darmo.

    Chwalicie się, że w ciągu roku wdrożyliście wiele działań na rzecz miasta. Co jeszcze jest na tej liście?

    – Sfinansowaliśmy różowe skrzyneczki, które wypełnione produktami higienicznymi, mają przeciwdziałać wykluczeniu menstruacyjnemu. To realna pomoc dla dziewcząt, które nie mają przy sobie potrzebnych im środków. Prosiliśmy, by zawisły w toaletach szkolnych.

    Fajna akcja, ale dotycząca znów najmłodszych. Coś jeszcze zdziałaliście w naszym mieście?

    – Poprawiliśmy bezpieczeństwo na ulicach Zamkowej i Warszawskiej. To realne działania dla bezpieczeństwa mieszkańców – pieszych i kierowców. Nasi radni zwrócili uwagę urzędników na fakt, że barierki oddzielające przystanki tramwajowo-autobusowe są niezgodne z przepisami, a przez to ograniczają widoczność. Kierowcy nie widzieli ani pieszych, ani nadjeżdżających aut. Barierki zostały wymienione. Widoczność jest znacznie lepsza. Po konsultacjach z mieszkańcami i z inicjatywy naszych radnych przy Szkole Podstawowej nr 1 umieszczono separatory porządkujące organizację ruchu, oznakowania pionowe i poziome oraz słupki ograniczające parkowanie. Wpłynęło to na poprawę bezpieczeństwa dzieci. Marcin i Krzysiek jako pierwsi złożyli interpelację w sprawie przejścia z Lewityna na parking przy supermarkecie. Wreszcie można tam chodzić. Wcześniej przez lata całe rodziny grzęzły tu w błocie, wracając z huśtawek czy ze spaceru.

    Nie chwalicie się, że rozdaliście pączki na ulicy czy braliście udział w Dniach Pabianic?

    – Nie, ale pochwalimy się, że zdobyliśmy dofinansowanie z mikro-grantu i urządziliśmy koncert w kinie Tomi z okazji Światowego Dnia Osób Niewidomych. Zagrał na nim i zaśpiewał wyjątkowo uzdolniony, nasz niewidomy kolega z Projektu, Paweł Ejzenberg. Kino było wypełnione po brzegi osobami, które w opaskach na oczach wysłuchały koncertu. Było to niesamowite przeżycie. Wydarzenie odbiło się szerokim echem.

    Ukłonem w stronę osób niewidzących było wprowadzenie do Google Maps rozkładów autobusów miejskich.

    – Problem zgłoszony przez Martę Woźniak i Pawła Ejzenberga, nasi radni skierowali do prezydenta miasta. Na efekty trzeba było czekać blisko rok, ale już działa i ułatwia poruszanie się po mieście, również osobom niedowidzącym.

    Świętujecie mały jubileusz. Czy w związku z tym macie jakieś plany?

    – Stowarzyszenie Projekt Pabianice tworzą zapaleńcy o wielu zainteresowaniach, profesjach, a przede wszystkim ludzie związani pozytywnie i emocjonalnie z Pabianicami. Naszym planem są Pabianice jako wygodne miejsce do zamieszkania. Małymi krokami, ale skutecznie, dzień po dniu zmieniamy Pabianice na lepsze. Można dużo zrobić dla mieszkańców, nawet mając tylko dwóch radnych i bez poparcia z centrali w Łodzi czy Warszawie. Jesteśmy zespołem, który umie słuchać Pabianiczan, a dzięki temu nasze działania zmieniają rzeczywistość. Ani ja, ani Ewa, Sławek, Gosia czy inni nie karmimy się walką polityczną, którą Polacy są już bardzo zmęczeni. Zapraszamy do nas wszystkich, którzy mają pomysł i chcą działać na rzecz naszego miasta.

    Dziękuję za rozmowę

    Anka Malinowska

    Udostępnij