• Na strychu przy ul. Kilińskiego 29 odnaleziono prace pabianickiego malarza Jana Szulca sprzed ponad 100 lat.

    Do administratora strony „Pabianice – ocalić od zapomnienia” Seweryna Grambora zgłosiła się pani Kasia, wnuczka artysty. W domu, w którym ponad 100 lat temu mieszkała rodzina Szulców, podczas porządków natrafiono na zakurzone pudełko z nieotwieranymi od dekad kartkami.

    W pudełku znajdowała się seria czarno-białych ilustracji tworzących spójny cykl. Przedstawiają one m.in. ataki konnicy, artylerię w polu, zwiadowców oraz sceny przy ognisku. Na odwrocie prac widnieją rosyjskie podpisy, takie jak „Атака казаков” (Atak kozaków), „Артиллерия” (Artyleria) czy „Разведчики” (Zwiadowcy). Wstępne ustalenia wskazują, że mogły powstać około 1910 roku, prawdopodobnie w czasie pobytu Jana Szulca w Rosji (być może w Odessie), gdzie poznał swoją przyszłą żonę.

    Jeżeli autorstwo się potwierdzi, mamy do czynienia z czymś niezwykłym. Z pracami, które przetrwały I wojnę światową, przetrwały II wojnę światową. Przetrwały powstanie warszawskie, podczas którego zginęło wiele obrazów i szkiców Szulca. I przez ponad sto lat leżały w domu przy Kilińskiego 29. Historia zatoczyła koło. Dziś te kartki wracają na światło dziennego, w Pabianicach – mówi Seweryn Grambor.

    Kim był Jan Szulc? Artysta urodził się 23 grudnia 1884 roku w Łodzi, a wychowywał w Pabianicach, w rodzinie malarza Józefa Szulca. Studiował w Berlinie w latach 1905-1910, podróżował po Włoszech i Rosji. W 1917 roku wykonał patriotyczne malowidła ścienne w pabianickim zamku, dzisiejszym Muzeum Miasta Pabianic. Jest również autorem polichromii w miejscowym kościele ewangelickim. Po I wojnie światowej zamieszkał w Warszawie, gdzie był nauczycielem rysunku i prowadził prace restauracyjne, m.in. w Pałacu Łazienkowskim i Teatrze Wielkim. Zginął 20 września 1939 roku podczas obrony Warszawy. Spoczywa na Cmentarzu Powązkowskim.

    foto: Pabianice – ocalić od zapomnienia

    Udostępnij