W piątkowy poranek (27 lutego) około godziny 5.00 na ulicy Partyzanckiej (przy Aflofarmie) doszło do niebezpiecznego zdarzenia.
Na jezdnię weszło stado dzików. W jedno ze zwierząt uderzył kierowca. Na szczęście panu nic się nie stało, ale samochód miał ślady uszkodzenia. Z auta wyciekły płyny. Natomiast martwy dzik najpierw leżał na jezdni, później kilka godzin na chodniku.
Reszta stada wróciła do lasu, ale za kilkanaście minut ponownie przebiegała przez ulicę Partyzancką.
– Czy naprawdę musi dojść do jakiejś tragedii, żeby dopiero ktoś coś z tym zrobił? – pyta nasza Czytelniczka, która przysłała nam zdjęcia dzika do redakcji. – Wystarczy przy tym lasku naprzeciwko Aflofarmu zamontować kawałek siatki – dodaje.
foto: Czytelniczka

* * *
O dzikach w mieście pisaliśmy wielokrotnie. W ubiegłym roku blady strach padł na jedno z pabianickich osiedli. Wówczas z naszą redakcją skontaktowała się zdenerwowana mieszkanka osiedla Dąbrowa.
– Mieszkam przy Widzewskiej. Strach wyjść z domu! Boimy się, bo w naszej okolicy grasują dziki. Mnie zniszczyły ogrodzenie, weszły na działkę i przeryły cały ogród. Kontaktowaliśmy się w tej sprawie z nadleśnictwem i prezydentem. Zero odpowiedzi, zero reakcji. Może za pośrednictwem redakcji uda się nam pomóc… – powiedziała.
Dziki w miastach to coraz większy problem samorządów. Spotykając je na swojej drodze, należy zachować spokój i nie wykonywać gwałtownych ruchów. Jeśli widzimy je z daleka, powinniśmy powoli się oddalić, a gdy dojdzie do bliższego kontaktu – znieruchomieć.
Aby zapobiegać pojawianiu się dzików w przestrzeniach miejskich, należy m.in. zabezpieczać i zamykać śmietniki oraz nie zostawiać worków z odpadami poza przeznaczonymi do tego pojemnikami. „Wizyty” dzikich zwierząt powinniśmy zgłaszać odpowiednim służbom.





