• Raper pochodzący z Łodzi – Kamil „Zeus” Rutkowski – gościł w Szkole Podstawowej w Mogilnie Dużym.

    W piątek, 6 marca, spotkanie z nim odbywało się pod hasłem „Czy naprawdę mam talent?”.

    Było dla mnie zagadką, jakim człowiekiem jest naprawdę Kamil, bo muzycznie zdecydowanie mnie zaciekawił. Z artykułów, jakie o nim przeczytałam, jawił mi się jako artysta poszukujący, wrażliwy czasem depresyjny. Spotkałam człowieka dojrzałego, moim zdaniem artystę kompletnego, kochającego rodzinę, osobę o wielkiej kulturze i ogromnej pozytywnej energii – powiedziała nauczycielka nauk przyrodniczych Monika Włodarczyk, inicjatorka tego spotkania.

    Po powitaniu gościa klasa 5 wykonała najbardziej znaną piosenkę Zeusa „Będziemy dziećmi” – ze zmienionym tekstem dotyczącym młodego pokolenia, a następnie została wyświetlona prezentacja o raperze przedstawiająca jego muzyczną karierę, jej cienie i blaski oraz wybrane ciekawostki z prywatnego życia. Z niej można się było dowiedzieć, że Kamil „Zeus” Rutkowski urodził się 18 grudnia 1983 w Łodzi, a muzyką zajmuje się już od 1998 roku. W 2008 wygrał ogólnopolski konkurs na demo zorganizowany przez magazyn WuDoo. Główną nagrodą było nagranie pierwszego oficjalnego albumu, który zatytułował „Co nie ma sobie równych”. W 2012 wraz z Joteste założył swoją wytwórnię Pierwszy Milion, stając się w ten sposób producentem muzycznym. Zeus współpracował z takimi wykonawcami jak: Bisz, Bezczel, BobOne, Małpa i Miuosh. Najpopularniejszymi jego piosenkami są: „BĘDZIEMY DZIEĆMI” ( 38 mln wyświetleń na YouTube), „HIPOTERMIA” (30 mln wyświetleń na YT) oraz „SIEWCA” z 28 mln. wyświetleń.

    Uczniowie dowiedzieli się również, że kariera muzyczna rapera nie zawsze była łatwa i przyjemna. Przez jakiś czas mieszkał w Anglii i wtedy co półtora tygodnia przylatywał do Polski po to, by grać koncerty. Z gaży zostawało niewiele ponad cenę, jaką płacił za bilety lotnicze w obie strony. Próbował wszelkimi możliwymi sposobami ruszyć tę karierę. Zajmował się wieloma rzeczami okołomuzycznymi, takimi jak: robienie grafik, plakatów i wzorów na T-shirty. „Byłem pod presją otoczenia i moją własną. Z jednej strony chcesz mieć stały dochód, bo mówią ci, że w tym wieku to już niepoważne, z drugiej wiesz, że muzyka to jest to, co naprawdę lubisz robić…” – mówił w jednym z wywiadów.

    Przełomem w jego karierze był album „Zeus. Nie żyje” wydany w 2012r. Po tym krążku zaczął się muzyczny „boom” artysty. Jak duże metamorfozy przechodził w swojej karierze, z jakimi dylematami się zmagał, kiedy miał lepsze czy trudniejsze chwile, można wyczytać z prostych, ale bardzo wymownych tytułów kolejnych albumów: Co nie ma sobie równych – 2008 rok, Album Zeusa – 2009, Zeus, jak mogłeś? – 2011, Nie żyje – 2012, Jest super – 2015, To pomyłka – 2018, W poszukiwaniu siebie – 2020, Czas na mnie – 2024, Jest UK – 2025.

    Zeus nie lubi określenia „artysta”, które kojarzy się mu z wynoszeniem nad innych i pozerstwem. Mówi, że zawsze ciągnęło go do filozofii, duchowości, metafizyki, a w podstawówce przez chwilę nawet chciał zostać księdzem. Na klatce piersiowej ma wytatuowany napis „Whatever, nevermind”, który jest nawiązaniem do zespołu Nirvana i odnosi się do motywu przemijania. Jedną z pasji Zeusa jest jazda na deskorolce. Niestety, powrót do tej pasji po latach przerwy poskutkował kontuzją.

    Mimo poczucia spełnienia, jakie daje mu muzyka, podkreśla znaczenie rodziny i twierdzi, że największe wzruszenia przeżył dzięki swojej córce.

    Kolejną częścią imprezy było krótkie przedstawienie przypominające telewizyjny „Mam Talent”. Gospodarzem tej części imprezy była klasa 7. Krystian zagrał Janka Pirowskiego, Zosia wystąpiła jako Julia Wieniawa, Agata doskonale odnalazła się w roli Agnieszki Chylińskiej, a idealnym Agustinem Agurolą był Krystian Jęch. Jako uczestnicy konkursu talentów wystąpili: Ines (śpiew), Pola (taniec) i Alicja (gra na skrzypcach, śpiew).

    Podsumowaniem części artystycznej było przemówienie Agnieszki Chylińskiej: „Talent to nie wszystko. Sami dobrze o tym wiecie. Potrzeba ciężkiej systematycznej pracy, często ponad siły, zaniedbując przy tym przyjaciół, rodzinę, bo dla nich brakuje nam już czasu. A wystarczy, że popełnimy niewielki błąd, a już spotykamy się z hejtem. Czasem docieramy do ściany i wydaje się nam, że nic nie ma sensu, że się wypaliliśmy albo nasz talent był tylko iluzją. Nie bójcie się walczyć o własne marzenia. Nie poddawajcie się. Jak jest ciężko, zatrzymajcie się na chwilę, weźcie głębszy oddech i idźcie dalej. Walczcie.”

    Wywiad z gościem przeprowadziły Zosia i Emilia oraz Agata, która zbierała pytania od publiczności. Z udzielonych przez rapera odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że tam jest jego miejsce na Ziemi, gdzie jest jego rodzina, nieważne Łódź czy Warszawa. Jego córka ma na imię Aurelia, a pies wabi się Freja. Niespecjalnie interesuje się sportem, choć sam dba o dietę ( jest wegetarianinem) i kondycję.

    Uważa, że każdy moment w życiu jest ważny, powinniśmy więc go doceniać i celebrować. Jego marzeniem jest dożyć 40. urodzin córki, ponieważ chciałby zobaczyć, jak się rozwinie i jaką wybierze drogę. Ulubionym napojem jest woda kokosowa. Zeus przyznał się również, że w szkole miał pewne problemy ze względu na ADHD, a fakt ten można spotkać w niektórych tekstach piosenek…

    Osobiście wielkim zaskoczeniem było stwierdzenie gościa, że stresuje się podczas takich kameralnych spotkań bardziej niż na koncercie. Powiedział, że wtedy nie łapie kontaktu wzrokowego z osobami, tylko widzi cały tłum, co jest zdecydowanie łatwiejsze. Gość z ogromnym szacunkiem i uznaniem wypowiadał się o uczniach Szkoły Podstawowej w Mogilnie Dużym występujących podczas części artystycznej, mówiąc, że podziwia ich odwagę i opanowanie.

    W wielu momentach wykazywał się dystansem do siebie i poczuciem humoru. Na pytanie jednego z uczniów, czy planuje mieć drugie dziecko, odpowiedział „Czy tego pytania czasem nie przesłała wam moja żona?”…

    Na zakończenie Kamil „Zeus” Rutkowskizaśpiewał dwa utwory „Kamienie i mury” oraz „Idealnie niedoskonały”, czym porwał całą młodzież szkoły. Po podziękowaniach rozdawał autografy i pozował do zdjęć.

    To był niezwykle dobry dzień. Poznaliśmy niepowtarzalnego, „idealnie niedoskonałego” człowieka i jego długą, czasami trudną drogę, jaką przebył, by znaleźć w miejscu, w którym jest obecnie. Nie zabrakło także przesłania dla młodych ludzi: „by mimo trudniejszych chwil, jakie serwuje życie, wierzyli w siebie, realizowali siebie, bo to właśnie daje szczęście i poczucie spełnienia”.

    tekst i foto: szkoła

    Udostępnij