GKS Ksawerów – Włókniarz 2:2 (1:0)
To już niemal tradycja, że Pabianiczanie nie wygrywają w Ksawerowie. Tak też było tym razem.
W pierwszej połowie kibice, którzy licznie zasiedli na trybunie w Ksawerowie, zobaczyli tylko jedną bramkę. W 22. minucie strzelił ją Bartosz Bargiel. Po przerwie emocji było dużo więcej. W 69. minucie Jan Peda dobił własny strzał i grupa fanów z Pabianic eksplodowała ze szczęścia. 120 sekund później powody do radości mieli gospodarze, gdy w zamieszaniu pod bramką mocnym strzałem Oskar Stachurski zdobył gola na 2:1. Bohaterem ostatniej akcji okazał się Bartosz Bujalski. W czwartej minucie doliczonego czasu pod bramkę pobiegł bramkarz Włókniarza Oskar Drobniewski i to on strzelał na bramkę. Jego uderzenie ręką z linii bramkowej wybił Szymon Papuga. Sędzia pokazał Papudze czerwoną kartkę, a Włókniarzowi przyznał rzut karny, którego wykorzystał właśnie Bujalski.
GKS: Pawłowski – Gmosiński, Krzyżanek, Stachurski, Zalewski (Podkoń) – Papuga, Pawlak (Białas), Szczyszek, Golański, Mikołajczyk – Bargiel (Waszczyk).
Włókniarz: Drobniewski – Korobka, Kujawski, Czerwiński, Jarych (Bocian), Tomaszewski, Bujalski, Stawicki (Becht), Malec (Wójcik) – Peda.














GKS jest 3. (53 punkty, gole: 87-39). W sobotę gra w Różycy z LKS. Włókniarz jest wiceliderem (59 punktów, gole: 137-22). W sobotę o godz. 17.00 gra u siebie z KAS Konstantynów.
foto: Jarosław Kraśniecki






