• Odbyło się już spotkanie z policją w tej sprawie.

    W czasie dzisiejszej (20 maja) komisji przed sesją miejską radny Marcin Krebs (Projekt Pabianice) zapytał o potencjalne ograniczenia w poruszaniu się hulajnogami elektrycznymi na Lewitynie. Jak przyznał, sytuacja na drogach pieszo-rowerowych jest niebezpieczna, ponieważ użytkownicy hulajnóg jeżdżą bardzo szybko i nieostrożnie.

    Spostrzeżenia te podzielił dyrektor MOSiR-u Łukasz Stencel. Poinformował też, że odbyło się już spotkanie z zastępcą naczelnika ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach w sprawie potencjalnej możliwości ograniczenia ruchu takich pojazdów.

    Chcieliśmy zaczerpnąć wiedzy pod kątem formalno-prawnym związanym z ruchem drogowym i sprawdzić, jakie są możliwości ograniczenia ruchu takich pojazdów na Lewitynie – mówił dyrektor Stencel. – Podkreślę, że pracownicy MOSiR-u nie mają prawa ani możliwości wymuszania na użytkownikach takich pojazdów ograniczenia prędkości czy zejścia z drogi rowerowej. Nie takie są nasze role, od tego są służby, takie jak straż miejska i policja.

    Wnioski z pierwszego spotkania z policją są takie, że funkcjonariusze pojawiają się na Lewitynie i interweniują, gdy przepisy są łamane, jednak nie są w stanie patrolować tego miejsca przez całą dobę. Jak podkreśla dyrektor MOSiR-u, formalnym rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie na Lewitynie zakazu poruszania się hulajnogami elektrycznymi. Istnieje możliwość ustawienia odpowiednich znaków, wymaga to jednak przygotowania nowej organizacji ruchu oraz przeprowadzenia odpowiednich procedur i formalności.

    Dziś o godz. 12.00 odbyło się spotkanie z firmą, która będzie opracowywać aktualną organizację ruchu na Lewitynie. Jak powiedział dyrektor Stencel, MOSiR ma „taką wolę”, by zakaz wprowadzić, jednak zaznacza, że cały proces trochę potrwa.

    Trochę czasu zajmie przygotowanie dokumentacji i uzyskanie stosownych zgód odpowiednich instytucji. Pracujemy jednak nad tym i jeżeli wszystko zostanie sfinalizowane zgodnie z naszą wolą, to myślę, że jesienią albo najpóźniej w przyszłym sezonie letnim problem będzie zminimalizowany. Zminimalizowany, bo każdy zakaz można łamać, nawet postawienie znaku nie musi sprawić, że ktoś nie wjedzie tam hulajnogą. Formalnie będzie to jednak umocowane w taki sposób, że jeśli ktoś pojawi się tam na hulajnodze, będzie mógł zostać ukarany mandatem. Wierzę, że ten problem da się rozwiązać – podsumował.

    Na decyzję i ewentualne zmiany musimy zatem jeszcze poczekać.

    Udostępnij