• Podczas środowej sesji radni jednogłośnie zgodzili się na zwiększenie wydatków majątkowych o ponad 2 miliony złotych z przeznaczeniem na podwyższenie kapitału dla Pabianickiego Centrum Medycznego. Jeszcze przed obradami temat kondycji szpitala był szeroko omawiany podczas komisji budżetu i finansów.

    Prezes PCM Witold Olszewski przedstawił dzisiaj radnym należącym do komisji budżetu i finansów aktualną sytuację placówki. Z przygotowanej prezentacji (poniżej zamieszczamy część slajdów, które opublikowała na Facebooku radna Bożenna Kozłowska) wynika m.in., że przychody ze sprzedaży wzrosły o 11,6%, jednak jeszcze szybciej rosną koszty działalności szpitala. Zwiększyły się usługi obce (o 17,9%), materiały i energia (14,7%), koszty operacyjne (14,2%) i wynagrodzenia (o 12,3%). Jednocześnie dramatycznie pogorszyły się wyniki finansowe placówki. Wynik operacyjny pogłębił się z minus 1,8 mln zł do minus 13,3 mln zł, a wynik brutto z minus 2,1 mln zł do minus 13,9 mln zł.

    Na samej sesji temat szpitala wzbudził wiele emocji. Głos zabrał m.in. radny Krzysztof Rąkowski z Projektu Pabianice, który ostro skrytykował władze powiatu i starostę Arkadiusza Jaksę.

    Dzisiaj na komisji budżetu i finansów dużo rozmawialiśmy o sytuacji w naszym pabianickim szpitalu. Mam prośbę, by na najbliższą sesję wprowadzić punkt „Omówienie sytuacji bieżącej w PCM – stanowisko prezydenta” – mówił radny Rąkowski.

    Podkreślał także, że Rada nie zna stanowiska władz miasta ani rady nadzorczej szpitala wobec planu naprawczego przygotowywanego dla Pabianickiego Centrum Medycznego.

    Widzimy, jakie jest zaangażowanie organów samorządowych, które w dobrowolny sposób wspierają naszą jednostkę. Aczkolwiek jeden z organów robi za mało, tego zaangażowania nie widać. Ja na komisji użyłem dosadnego sformułowania, że może czas najwyższy zejść z roweru i przyjrzeć się, jak wygląda sytuacja w powiecie pabianickim i ochrona zdrowia – stwierdził radny Krzysztof Rąkowski, zwracając uwagę na niewielkie wsparcie finansowe ze strony powiatu.

    Poziom wsparcia wynoszący 300 tysięcy złotych to tak, jakby wspierało się jakąś przychodnię w gminie, a nie szpital obsługujący znaczną część pacjentów z terenu powiatu. Druga sprawa, to większość z tych pieniędzy głowa powiatu odbiera fizycznie w postaci diety, zasiadając w radzie nadzorczej szpitala. Proszę, żeby w końcu ktoś poważnie potraktował ten temat – skwitował.

    Radny Rąkowski przypomniał również trudną historię ratowania PCM-u i zaznaczył, że obecny kryzys należy do tych najpoważniejszych.

    Sam prezes mówił, że jest to jedna z najtrudniejszych sytuacji, w jakich znajdował się szpital. Mamy 13 milionów straty, za pierwszy kwartał już minus 2 miliony – dodał.

    Do dyskusji włączyła się także radna Bożenna Kozłowska (Koalicja), która wskazywała na wieloletni brak reform systemu ochrony zdrowia.

    To brak odwagi po stronie rządów, jakiekolwiek by one nie były, w reformowaniu służby zdrowia. Teraz mamy tego kwintesencję w naszym szpitalu – mówiła.

    Radna zwróciła uwagę na problem nieopłacanych nadwykonań oraz wydłużających się terminów badań diagnostycznych w pabianickim szpitalu.

    Pan prezes ogranicza gastroskopię i kolonoskopię. Dzisiaj na te badania czeka się półtora roku, a terminy mają być jeszcze wydłużone. Proponuję, żeby powiat wsparł takie badania, a nie wrzucał tylko 300 tysięcy złotych – apelowała radna Kozłowska. Według niej sytuacja w PCM może się jeszcze pogorszyć.

    We wrześniu lub październiku ma być gotowy plan naprawczy i myślę, że będą to grube miliony. Jeśli nie nastąpi reforma systemowa, będzie katastrofa – powiedziała.

    Głos zabrał również radny PiS Włodzimierz Stanek, który odpowiedzialnością za sytuację obarczył obecny rząd: – Trzeba powiedzieć do końca: to rząd koalicji 13 grudnia nie płaci za nadwykonania.

    Radna Bożenna Kozłowska odpowiedziała, że problem dotyczy wszystkich ekip rządzących.

    NFZ nie zreformował ani rząd PiS-u, ani aktualny. Każdy boi się tego tknąć, bo to mina. Nasze miasto jest miastem starszych ludzi, którzy oczekują leczenia. Emeryci mają po dwa tysiące emerytury, jak więc mają zapłacić 600-800 złotych za kolonoskopię? Chyba ewentualnie umrzeć – pytała.

    Na tym dyskusja wymownie się zakończyła, a radni jednogłośnie przyjęli zmiany w budżecie, w tym wsparcie finansowe dla PCM.

    Udostępnij

    This will close in 0 seconds