Magdalena Jarmakowska, nowa kierowniczka pabianickiego Centrum Seniora, opowiedziała nam o swojej pracy, planach oraz wizji nowoczesnego miejsca dla starszych mieszkańców miasta.
Nowa szefowa Centrum Seniora ma 49 lat i mieszka w Pabianicach. Przez ostatnie dwie dekady pracowała w sektorze zdrowia, prowadząc własną firmę fizjoterapeutyczną. Zajmowała się również krzewieniem kultury fizycznej i prowadzeniem zajęć ruchowych, w tym dla osób starszych. Właśnie to przyczyniło się 10 lat temu do rozpoczęcia współpracy jako instruktorka z Centrum Seniora.
Co Panią skłoniło do wzięcia udziału w konkursie na kierownika Centrum Seniora?
Centrum Seniora ma ogromny potencjał, a ja uwielbiam wyzwania. Głównym czynnikiem była jednak radość, jaką daje mi bliska współpraca z ludźmi.
Jakie doświadczenia najlepiej przygotowały Panią do tej roli?
Przede wszystkim wieloletnia, codzienna praca z osobami w podeszłym wieku, dzięki której poznałam specyfikę tej grupy wiekowej. Jestem również bardzo wrażliwa na ich potrzeby i czerpię ogromną satysfakcję z pomagania w ich spełnianiu.

Jakie są w takim razie główne cele nowej kierowniczki Centrum?
Taka modernizacja aktualnej oferty Centrum, aby przyciągnęła do nas maksymalną liczbę aktywnych seniorów. Chciałabym sprawić, by Centrum oferowało coś więcej niż dopołudniowe miejsce spotkań czy rozrywki. Chcę, by realnie wpływało na rozwój osobisty starszych mieszkańców miasta i stało się tym samym jego wizytówką. Jednym z ważniejszych była współorganizacja majowych Pabianickich Dni Seniorów, czyli całotygodniowego wydarzenia, podczas którego dominowały aktywności sportowe, warsztaty ogrodnicze, biesiadowanie przy ognisku czy koncerty.
W 2025 roku odbyła się pierwsza edycja tej imprezy. Czy możemy spodziewać się jej kontynuacji w kolejnych latach?
Oczywiście bardzo bym tego chciała, jednak jako Centrum Seniora jesteśmy tylko jednym ze współorganizatorów i nie jest to zależne jedynie ode mnie. Mogę natomiast zapewnić, że będę starała się o kontynuowanie tej imprezy.
W jaki sposób, poza tego rodzaju wydarzeniami, chce Pani angażować seniorów w życie Centrum?
Na przykład poprzez wspólne inicjatywy, jak chociażby niedawne porządkowanie terenu wokół Centrum, a także przez przejrzystą politykę zarządzania – tak, abyśmy wszyscy znali własne potrzeby i oczekiwania. Chciałabym również wykorzystać potencjał doświadczenia naszych seniorów, zapraszając ich do prowadzenia własnych klubów zainteresowań, debat i mikrowarsztatów.

Jakie miejsce w Państwa działalności zajmują aktywność fizyczna i zdrowie psychiczne?
Oba te obszary to w zasadzie główne filary naszej działalności. Zajęcia ruchowe, które są dostosowane do możliwości seniorów, takie jak joga, zdrowy kręgosłup czy taniec, „Bądź w olimpijskiej formie”, nordic walking i smoovee są dosłownie oblegane i musimy prowadzić listy rezerwowe. W obszarze zdrowia psychicznego mamy zajęcia prowadzone przez panią psycholog, które również cieszą się dużym zainteresowaniem.
Czy planuje Pani w najbliższym czasie przeprowadzić w Centrum jakieś zmiany?
Tak, rozpoczęłam już starania o wprowadzenie nowych zajęć do harmonogramu. Rozmawiam z ewentualnymi nowymi prowadzącymi i uzgadniam nasz budżet.
Jakie są dziś największe potrzeby osób starszych w naszym mieście?
Myślę, że Pabianice nie różnią się pod tym względem od reszty kraju czy nawet świata. Seniorom zależy na poczuciu sprawczości i przynależności społecznej, dostępie do rozmaitych rozrywek oraz łatwym dostępie do inicjatyw, które skutecznie pomagają im w walce z osamotnieniem. Wielu seniorów potrzebuje nie tylko miejsca, ale i wyszkolonych osób, które nie traktują ich podmiotowo, zapewniając ciągły rozwój i aktywność, zarówno fizyczną, jak i umysłową.
A jakie największe wyzwania stoją dziś przed wami?
Pogodzenie wszystkich pomysłów i potrzeb z ograniczeniami narzucanymi przez otrzymywany budżet. Nasze Centrum i tak jest w niezłej sytuacji, ponieważ jesteśmy jedną z niewielu placówek w Polsce, które nie pobierają od swoich podopiecznych żadnych opłat za prowadzone zajęcia. Niełatwym zadaniem jest również wciąż przyciąganie i aktywizacja coraz to nowych seniorów, choć muszę przyznać, że zaobserwowałam duże zmiany w tym obszarze.

Jak więc wyobraża sobie Pani idealne Centrum Seniora za kilka lat?
Chciałabym, aby było to miejsce tętniące życiem, lubiane i oferujące bogatą ofertę różnorodnych zajęć.
Jak budować mosty i porozumienie między pokoleniami?
Poprzez partnerskie projekty oparte na wymianie korzyści. Planuję na przykład regularną współpracę z przedszkolami oraz różnymi organizacjami pozarządowymi, których wiele wspaniale działa w naszym mieście. Porozumienie między pokoleniami powinno być budowane na zasadzie wzajemnego zrozumienia, zarówno pod względem różnic, jak i przenikających się obszarów. Młodzi powinni poznawać sposób myślenia osób starszych, a seniorzy powinni przypomnieć sobie, jak to jest, gdy ma się naście lat.
Jakie ma Pani zajęcia poza pracą w Centrum?
Wciąż posiadam grono stałych pacjentów, którym poświęcam część z wieczorów, ponieważ fizjoterapia jest moją pasją i nie chcę z tego rezygnować. Jestem również mamą aktywnego i ciekawego świata dziesięciolatka, a także staram się ciągle podnosić własne kwalifikacje. Wolny czas najchętniej spędzam aktywnie, na świeżym powietrzu.
A w jaki sposób najczęściej spędza Pani czas ze swoim synem?
Jak każda kochająca mama robię to, co chce dziecko, oczywiście w granicach wyznaczonych przez zdrowy rozsądek. Na szczęście spora część zainteresowań Adama nie odbiega od tego, co mnie samej również sprawia przyjemność, dlatego dużo malujemy, lepimy z gliny, a wieczorami czytamy wspólnie mangi.

Czy prywatne doświadczenie bycia matką wpływa na Pani życie zawodowe?
Macierzyństwo bez wątpienia zmienia sposób myślenia o wielu rzeczach, co znajduje swoje odzwierciedlenie także w takiej pracy jak fizjoterapia. Uczy cierpliwości, słuchania drugiego człowieka, rozpoznawania jego potrzeb, które często są komunikowane w sposób niewerbalny. Nie specjalizuję się w pracy z maluchami, ale wielu z moich pacjentów to rodzice, co daje nam dodatkowe pole do nawiązywania bliższych relacji. Zalet bycia mamą jest oczywiście dużo więcej, ale chciałabym też wspomnieć o jednej wadzie, jaką jest trudność pogodzenia chęci pomagania innym z potrzebą spędzania czasu z dziećmi. To trudne, ale jakoś daję sobie z tym radę.
Jakie plany na Dzień Matki?
Z racji nowych wyzwań i zobowiązań zawodowych niczego nie planowałam, ale mam nadzieję, że moi chłopcy – bo mam jeszcze drugiego syna, równie wspaniałego, ale już dorosłego mężczyznę – czymś mnie w końcu zaskoczą.
Wracając do głównego tematu naszej rozmowy, czego życzyłaby Pani pabianickim seniorom?
Chęci i odwagi do realizowania własnych ambicji, dążenia do jak największej niezależności oraz dużo, dużo zdrowia. Aby wiek dojrzały był dla nich czasem dumy, satysfakcji i nieustającego rozwoju.
Niech tak zatem będzie. Dziękujemy za rozmowę.
rozmawiała: Klaudia Kardas
foto: zbiory własne






