Pabianiczanin pozostawił uszkodzony samochód na nieogrodzonej posesji. 34-letni złodziej, widząc nadarzającą się okazję, postanowił zholować auto i zdemontować na części.
23 maja zdarzenie zgłosił policji 33-letni właściciel auta. Z jego relacji wynikało, że samochód wcześniej uczestniczył w kolizji i był uszkodzony. Z miejsca zdarzenia został przetransportowany lawetą na teren niezamieszkałej i nieogrodzonej posesji należącej do rodziny pokrzywdzonego. Pojazd nie był zamknięty. Kluczyki do auta posiadał przy sobie właściciel. Nie potrafił wskazać osób, które mogłyby być zainteresowane jego mieniem. Wartość auta oszacował na 5000 złotych. Sprawą zajęli się pabianiccy kryminalni.
Funkcjonariusze przeanalizowali dostępne nagrania monitoringu oraz wykonali czynności operacyjne zmierzające do ustalenia sprawcy i odzyskania skradzionego auta.
Przełom w sprawie nastąpił 28 maja. Policjanci zatrzymali złodzieja. Jak wynika z ustaleń śledczych, 34-latek przy użyciu lawety przetransportował samochód na teren swojej posesji. W garażu planował zdemontować auto na części, które następnie chciał sprzedać.
Mieszkaniec Pabianic usłyszał zarzut kradzieży, za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Odzyskane przez policjantów mienie wróciło już do prawowitego właściciela.
foto: policja




