O tym, że złodziejowi wystarczy kilka minut, by ukraść rower przekonał się ostatnio właściciel wartego 2500 złotych jednośladu.
Do komisariatu policji w Konstantynowie Łódzkim zgłosił się właściciel roweru marki Merida, który padł ofiarą kradzieży. Do zdarzenia doszło 3 czerwca około godz. 7.15 przed jednym z miejscowych sklepów spożywczych. 61-letni mężczyzna pozostawił jednoślad bez żadnego zabezpieczenia, licząc na to, że zakupy zajmą jedynie chwilę. Tyle czasu jednak wystarczyło sprawcy.
– Gdy właściciel wyszedł z budynku, roweru już nie było. Pokrzywdzony oszacował jego wartość na kwotę 2500 złotych – mówi podkom. Agnieszka Jachimek. – W ustaleniu sprawcy ponownie niezwykle pomocne okazały się nagrania z monitoringu. Po ich analizie funkcjonariusze rozpoznali mężczyznę, który był im dobrze znany z wcześniejszych interwencji.
Mundurowi pojechali pod jego adres zamieszkania. Podejrzewanego nie zastali, ale w przedsionku komórek lokatorskich odnaleźli dwa rowery przykryte czarnym foliowym workiem. Jeden z nich należał do pokrzywdzonego 61-latka. Drugiego poszukiwali funkcjonariusze z II komisariatu Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Oba jednoślady zostały zabezpieczone.
Następnego dnia konstantynowscy policjanci zatrzymali 39-letniego sprawcę kradzieży. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
foto: policja






