• Małe domki, wielka sprawa – czyli wspólne budowanie świadomości ekologicznej i wrażliwości społecznej.

    Właśnie to się wydarzyło w Castoramie podczas akcji „Miodowa integracja”.

    ​- W zeszłym roku budowaliśmy solidne schronienia dla bezdomnych i wolno żyjących kotów. Uczestnicy WTZ razem z pracownikami Castoramy zbudowali 10 domków, które zostały rozstawione w wybranych miejscach przez wolontariuszy z grupy Miauczykotek. Sukces tej akcji pokazał, że warto łączyć zasoby osób z niepełnosprawnością ze społecznymi potrzebami. Było to kolejne doświadczenie, które stało się iskrą do uruchomienia kolejnego, niezwykłego projektu na rzecz lokalnej społeczności – mówi Agnieszka Jaksa, kierowniczka WTZ.

    ​12 czerwca w Castoramie spotkali się uczniowie z SP 5, 9 i 17 oraz uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej, aby zbudować kolejne schronienia, tym razem dla pszczół. Przy dziecięciu stanowiskach mieszane grupy 5-osobowe stworzyły kilkanaście domków, które będą mocowane w pabianickich parkach.

    Było bardzo wesoło przy pracy. Cudownie, że mogliśmy wziąć udział w tym wydarzeniu. Praca przy budowie domków dla zapylaczy była jak w ulu, czyli było głośno i działo się – powiedziała Andżelika, uczestniczka WTZ.

    Warto wspomnieć, że kilka dni wcześniej uczestnicy Warsztatu brali udział w warsztatach edukacyjnych, podczas których przygotowali się do roli „pszczelego mentora” dzięki czemu mogli przekazać ciekawostki o tych pożytecznych owadach młodzieży.

    – Naszym nadrzędnym, głębokim celem podejmowanych w naszym mieście działań nie jest jedynie tworzenie materialnych obiektów, ale przede wszystkim budowanie więzi. Poprzez wspólne majsterkowanie i pracę ramię w ramię, doszło do pięknego procesu integracji społecznej osób z niepełnosprawnościami i młodzieżą z pabianickich szkół podstawowych – podkreślała Danuta Nowicka Wagner, dyrektorka Castoramy.

    Młodzi ludzie uczą się empatii, cierpliwości i szacunku dla odmienności, dostrzegając w osobach z niepełnosprawnościami pełnowartościowych, utalentowanych partnerów. Z kolei dla uczestników WTZ to bezcenna okazja do poczucia się potrzebnymi, docenionymi i obecnymi w życiu miasta. To żywa lekcja człowieczeństwa, która zostaje w sercach uczestników na całe życie.

    – Była bardzo przyjemna atmosfera i niesamowita współpraca z młodzieżą. Okazali się dla nas bardzo pomocni i otwarci. Tak samo nasi instruktorzy czyli pracownicy Castoramy. Razem zbudowaliśmy coś pożytecznego i nawiązaliśmy nowe kontakty. To była bardzo fajna akcja – podsumował Janusz, uczestnik WTZ.

    Na warsztat wzięto materiały stolarskie, z których z ogromną precyzją budowano hotele i schronienia dla owadów zapylających. Efekt tej wspólnej, pełnej zaangażowania pracy jest imponujący – powstało 14 pięknych, bezpiecznych domków, które już niebawem zyskają nowe życie w przestrzeni miejskiej. Ekologiczne konstrukcje zostaną przymocowane m.in. w Parku im. Juliusza Słowackiego oraz drugim z miejskich parków, stając się trwałym elementem pabianickiej zieleni.

    ​Całe przedsięwzięcie nie miałoby tak głębokiego wymiaru merytorycznego, gdyby nie obecność i wsparcie „Przyjapszczółek Ago&Doni”. To znane w regionie pszczelarki, profesjonalne edukatorki oraz opiekunki pszczół w Afloparku. Kobiety, które o życiu owadów wiedzą niemal wszystko, a swoją niesamowitą, życiową pasją potrafią błyskawicznie zarazić każdego, niezależnie od wieku.

    ​Podczas akcji Agnieszka i Donata cierpliwie tłumaczyły uczestnikom strukturę owadziego świata, jak prawidłowo dbać o przyrodę wokół nas i jak drobne gesty mogą przynieść wielkie zmiany dla klimatu. Ich obecność gwarantuje, że projekt nie kończy się na jednorazowym zrywie.

    ​- Decyzja o skupieniu się na owadach zapylających nie była przypadkowa. W obliczu postępującej urbanizacji, betonowania kolejnych przestrzeni i intensywnego rozwoju miast, dziko żyjące owady – nie tylko pszczoły miodne, ale też trzmiele, murarki czy motyle – tracą swoje naturalne siedliska i miejsca do gniazdowania. Budowanie domków i hoteli dla owadów w miejskich parkach to realne działanie ratunkowe, które pozwala zachować bioróżnorodność w sercu miasta – podkreślaAgnieszka Wolska, pszczelarka z tandemu „Przyjapszczółki”.

    Donata Wąsik, terapeutka WTZ i druga „Przyjapszczółka” dodała: – Równie ważna jest jednak sama edukacja i budowanie świadomości społecznej. Wiele osób wciąż patrzy na owady z lękiem lub niechęcią. Tymczasem to właśnie od ich tytanicznej pracy zależy istnienie większości roślin na Ziemi oraz nasza własna produkcja żywności. Edukowanie od najmłodszych lat, że owad w mieście to sprzymierzeniec, a nie zagrożenie, stanowi fundament ochrony środowiska naturalnego dla przyszłych pokoleń.

    Organizatorzy już teraz zapowiadają, że z merytoryczną pomocą i wsparciem „Przyjapszczółek” szykowana jest kolejna odsłona tych niezwykłych poczynań.

    ​  foto: WTZ

    Udostępnij