• Montaż szlabanów wokół bloków PSM przy Piotra Skargi wywołał pewne poruszenie.

    Do redakcji NŻP wpłynął list od mieszkańca bloku, który poprosił nas o zainteresowanie się sprawą dotyczącą montażu szlabanów na jego osiedlu.

    Lokatorzy PSM zwrócili się swego czasu do zarządu spółdzielni o zamontowanie szlabanów, aby ograniczyć ruch samochodowy (szczególnie aut dostawczych czy przygodnych kierowców) w celu uzyskania miejsc do parkowania dla siebie, czyli mieszkańców tychże bloków. Sprawa została załatwiona pozytywnie. Zapadła decyzja: osiedle będzie zamknięte dla obcych aut. Powstaną szlabany na piloty…

    Była radość i euforia. Teraz zapanował chaos…

    List mieszkańca

    „Podczas zebrań mieszkańców informowano, że po wykonaniu inwestycji każdy lokal otrzyma jeden pilot do szlabanu bezpłatnie, natomiast opłaty miały dotyczyć wyłącznie kolejnych pilotów. Na podstawie tych informacji mieszkańcy nie mieli powodów przypuszczać, że sytuacja ulegnie zmianie – napisał w liście mieszkaniec.  I dalej: „Po zakończeniu montażu szlabanów okazało się jednak, że za pierwszy pilot również należy zapłacić 90 zł. Mieszkańcy nie zostali wcześniej poinformowani o zmianie warunków ani o konieczności poniesienia takiej opłaty. W praktyce oznacza to, że informacje przedstawiane przed realizacją inwestycji były inne niż te obowiązujące po jej zakończeniu. Dodatkowe wątpliwości budzi fakt, że zastosowane piloty działają w oparciu o stały kod, a nie kod zmienny. Oznacza to, że sygnał można skopiować do innego pilota wyposażonego w funkcję kopiowania, którego koszt wynosi około 12 zł. W tej sytuacji pobieranie od mieszkańców 90 zł za podstawowy pilot wydaje się budzić uzasadnione pytania dotyczące wysokości opłaty i zasad jej naliczania. Wielu mieszkańców czuje się wprowadzonych w błąd. Nie chodzi wyłącznie o kwotę 90 zł, lecz przede wszystkim o brak rzetelnej informacji i zmianę ustaleń po zakończeniu inwestycji”.

    Poprosił nas o nagłośnienie tej sprawy oraz zainteresowanie się sposobem informowania mieszkańców przez spółdzielnię mieszkaniową.

    „Uważam, że mieszkańcy mają prawo oczekiwać przejrzystości, dotrzymywania składanych deklaracji oraz pełnej informacji o kosztach jeszcze przed realizacją inwestycji” – zakończył swój list.

    Odpowiedź spółdzielni

    Skontaktowaliśmy się z Pabianicką Spółdzielnią Mieszkaniową i poprosiliśmy jej prezesa o odpowiedź na list. Po kilku dniach otrzymaliśmy pismo od Zarządu PSM. Oto jego treść:     

    „Nim odpowiemy na konkretne pytanie, krótkie wyjaśnienie, skąd w ogóle szlabany w tym obszarze. Szlabany na terenie Administracji nr 3 w rejonie ulic: P. Skargi i 3 Maja swój początek „zawdzięczają” developerom, którzy wokół spółdzielczych bloków zaczęli budować na niewielkich działkach i oddawać do użytku duże budynki wielorodzinne i w żaden sposób nie zapewniali parkingów dla ich mieszkańców. Do chwili obecnej powstały trzy wielopiętrowe bloki, a w nich po kilkadziesiąt lokali. Spowodowało to ogromny problem z parkowaniem pojazdów wokół nowo powstałych  budynków. Nowi mieszkańcy swoje pojazdy bardzo licznie ustawiali wśród spółdzielczych budynków, zajmując tym samym miejsca postojowe dla spółdzielców. Należy również wspomnieć, że miejsca te zajmowali także mieszańcy pobliskich kamienic.

    Wówczas niezadowoleni z tego faktu i z zaistniałej sytuacji mieszkańcy spółdzielczych bloków zaczęli składać liczne skargi i wnioski. Argumentowali swoje skargi tym, że miejsca postojowe przeznaczone dla nich regularnie zajmują kierowcy spoza osiedla, co zmusza ich do szukania parkingów w okolicy – często z dala od bloków, które zamieszkują. Tu trzeba wszystkim jasno wyjaśnić, iż są to tereny, które są własnością prywatną mieszkańców bloków spółdzielczych. Oni za nie płacą podatki, regulują opłaty za oświetlenie, sprzątanie i za budowę wspomnianych parkingów. Nie jest to teren publiczny, a prywatny. Początkowo mieszkańcy Spółdzielni rozważali i składali propozycje, by teren ten ogrodzić. Mieli do tego pełne prawo. W taki sposób chcieli zapewnić sobie swobodny dostęp do swoich terenów i miejsc parkingowych. Jednakże to Zarząd Spółdzielni zaproponował, by enklawy te zamiast grodzić, co wiązałoby się z dużymi kosztami, zamknąć szlabanami. W tym celu została przeprowadzona ankieta, w wyniku której większość mieszkańców wyraziła chęć i zgodę, by Spółdzielnia ustawiła szlabany. I dzisiaj z zamykanych pilotem terenów korzystają mieszkańcy 10 spółdzielczych bloków.

    Ostatnią kwestią dotyczącą szlabanów są piloty. Początkowo miały one trafić do wszystkich mieszkańców nieruchomości zamkniętych szlabanami. Jednakże jak to w życiu bywa, to życie właśnie szybko wszystko zweryfikowało. Zaraz po tej informacji pojawiły się już oferty sprzedaży przez „cwaniaków” tychże darmowych pilotów wszystkim chętnym w okolicy.  I znów na prośbę i sugestię mieszkańców Zarząd PSM zmienił zdanie i zgodnie z sugestiami mieszkańców, w tym również grupy, która nie ma samochodów i im piloty nie są potrzebne, więc po co mają ponosić koszty, bo przecież w taki czy inny sposób ci niekorzystający również by płacili, Zarząd zaproponował, że inwestycja „szlabany” powstanie z funduszu remontowego, natomiast piloty – kto potrzebuje, może sobie zakupić w ilości nie większej niż ilość osób zamieszkujących mieszkanie. Jest to informacja przekazana przez samych mieszkańców z ich „deklaracji śmieciowych”. A to przede wszystkim po to, by uniknąć handlu pilotami oraz by ponownie nie dopuścić do parkowania „obcych” pojazdów na terenie PSM.

    Takich sygnałów do Spółdzielni było na tyle dużo, że z całą pewnością pilotami do szlabanów dysponowałby ogrom osób nie będących spółdzielcami. A tego spółdzielcy nie chcieli i nie chcą.”

    Czy ta odpowiedź zadowoli mieszkańca?

    Udostępnij