Sprawa 36-letniego mieszkańca powiatu pabianickiego, który 18 lipca został zatrzymany i wypuszczony po niebezpiecznej jeździe autostradą A1, nabiera tempa.
22 lipca na polecenie prokuratury policjanci ponownie zatrzymali 36-latka. 23 lipca Krzysztofowi K. przedstawiono zarzuty, a śledczy przesłuchali w charakterze podejrzanego. Przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Jak podaje prokuratura, tłumaczył, że pojechał do Rybnika odebrać samochód. Przyznał, że tego dnia spożywał znaczne ilości alkoholu.
Sąd Rejonowy w Częstochowie przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec mieszkańca powiatu pabianickiego trzymiesięczny areszt. Za zarzucane przestępstwa grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.
Przypomnijmy: mieszkaniec naszego powiatu, 36-letni kierowca Audi jechał 18 lipca na A1 slalomem z dużą prędkością, wielokrotnie zjeżdżał ze swojego pasa, ocierał się o bariery energochłonne i o włos nie doprowadził do zderzenia z innym samochodem. Ostatecznie uderzył w prawidłowo jadącą ciężarówkę. Po kolizji inni kierowcy dokonali obywatelskiego zatrzymania i uniemożliwili mu dalszą jazdę. 36-latek próbował zamienić się miejscami z pasażerem i zachowywał się agresywnie wobec osób, które go pilnowały do przyjazdu policji. Badanie wykazało, że miał 2,7 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo miał dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów wydane przez Sąd Rejonowy w Pabianicach oraz cofnięte uprawnienia do kierowania decyzją starosty pabianickiego.




