• Rozmowa z dr. n. med. Dariuszem Owczarkiem, kierownikiem Oddziału Ginekologii Małoinwazyjnej i Ginekologii Onkologicznej w Pabianickim Centrum Medycznym.

    Od początku lipca Pabianickie Centrum Medyczne nie ma już położnictwa i neonatologii. Czy w związku z ich zamknięciem w szpitalu nadal funkcjonuje ginekologia?

    Tak. Mimo likwidacji tej części naszej dotychczasowej działalności, świadczenia w obszarze ginekologii są i będą udzielane nadal. Co ważne, ich zakres nie tylko nie został zmniejszony, ale przeciwnie. Odpowiadając na potrzeby zdrowotne pacjentek, cały czas się rozwijamy, poszerzając nasze możliwości diagnostyki i leczenia.

    Jeśli kobieta zgłosi się do PCM z problemem ginekologicznym, to zostanie przyjęta?

    Oczywiście. Oddział funkcjonuje niezmiennie i w sposób ciągły. Przyjmujemy pacjentki w trybie planowym – przypadki pilne oraz stabilne – które z powodu różnych schorzeń dróg rodnych wymagają pomocy medycznej. Wiek i miejsce zamieszkania nie mają znaczenia. Nastąpiła natomiast zmiana nazwy oddziału, który teraz jest Oddziałem Ginekologii Małoinwazynej i Ginekologii Onkologicznej. Nowa nazwa dobrze oddaje obecny profil udzielanych świadczeń.

    Porozmawiajmy więc o nich przez chwilę. Z czego wynika takie ukierunkowanie?

    Zabiegi małoinwazyjne, w tym ginekologiczne, są we współczesnej medycynie standardem. Pozwalają na precyzyjne operowanie narządów wewnętrznych bez konieczności otwierania powłok brzusznych. Liczba przeprowadzanych tą metodą zabiegów cały czas rośnie, również w naszym szpitalu i na naszym oddziale. I chociaż wciąż wykonujemy tradycyjne operacje, z użyciem skalpela, biorąc pod uwagę ogólną liczbę operacji, stanowią one jedynie niewielki procent.

    Jakie korzyści daje zabieg małoinwazyjny?

    Jest ich wiele, na przykład taka, że wykonuje się tylko kilka niewielkich nacięć, dzięki czemu zmniejszają się dolegliwości bólowe, a na ciele nie pozostają brzydkie, widoczne blizny. Proces rekonwalescencji ulega znacznemu skróceniu, zarówno jeśli chodzi o czas trwania hospitalizacji, jak też powrotu do normalnej aktywności. Techniki małoinwazyjne gwarantują ponadto większe bezpieczeństwo, bo minimalizujemy ryzyko powikłań pooperacyjnych.

    Wspomniał pan, że w nowej nazwie oddziału jest również człon „ginekologii onkologicznej”.

    To bardzo ważna dziedzina, stanowiąca jeden z naszych priorytetów. Liczba zachorowań na nowotwory cały czas rośnie, czego odzwierciedlenie widać, niestety, w diagnozach pacjentek. Wykonujemy operacje z powodu raka trzonu macicy, raka szyjki macicy, raka janika i raka sromu, a następnie, jeśli jest to konieczne, kierujemy pacjentki do leczenia uzupełniającego, czyli radioterapii, chemioterapii lub hormonoterapii – do ośrodka onkologicznego. Natomiast pozytywnym zjawiskiem jest fakt, że poprawia się świadomość, jak ważną rolę odgrywa profilaktyka.

    Jakie choroby są jeszcze leczone na ginekologii w PCM?

    Polipy i mięśniaki macicy, endometrioza, nienowotworowe zmiany szyjki macicy, torbiele jajników, zaburzenia statyki narządu płciowego, wysiłkowe nietrzymanie moczu i inne. Każde niepokojące objawy, mogące świadczyć o chorobie, na przykład silne krwawienie z dróg rodnych poza miesiączką czy dolegliwości bólowe w podbrzuszu powinny skłonić kobietę do wizyty u ginekologa. Poradnię ginekologiczno-położniczą posiada między innymi nasz szpital.

    Zespół lekarzy to nie wszystko. Potrzebny jest jeszcze dobry sprzęt medyczny…

    I właśnie taki mamy. Wykorzystujemy do zabiegów i operacji nowoczesne laparoskopy. Na wyposażeniu oddziału znajduje się również histeroskop, przy użyciu którego wykonujemy histeroskopię.

    Na czym polega ten zabieg?

    Umożliwia lekarzowi dokładne obejrzenie wnętrza macicy za pomocą histeroskopu, wprowadzanego przez pochwę, a następnie kanał szyjki macicy, i tym samym natychmiastową diagnozę, na przykład wykrycie polipów, mięśniaków czy zrostów. Pozwala też na ich równoczesne usunięcie. Podczas histeroskopii często pobierane są wycinki do badania histopatologicznego. To procedura bezbolesna – wykonuje się ją w znieczuleniu dożylnym krótkotrwałym lub miejscowym – bezpieczna i wymagająca zaledwie kilku godzin pobytu w szpitalu. Terminy oczekiwania na nią są u nas relatywnie krótkie.

    Wracając do zamkniętego położnictwa i neonatologii: nie szkoda panu, że ta część działalności PCM należy już do przeszłości?

    W ostatnich latach liczba porodów systematycznie spadała. Ten niepokojący trend był i, niestety, jest widoczny w całej Polsce. Nie da się wygrać z demografią. Chciałbym jednak zaznaczyć, że pacjentki do 20. tygodnia ciąży mają zagwarantowaną w PCM pełną opiekę, także w przypadku powikłań. Wszystkim pacjentkom proponujemy natomiast szereg innych, potrzebnych świadczeń, choćby wspomniane wcześniej leczenie onkologiczne. Obrany przez nas kierunek rozwoju jest właściwy i w pełni uzasadniony, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

    foto: PCM

    Udostępnij