• W Tomi po raz 14. odbył się Festiwal „Kocham Dziwne Kino”. Podczas 4 dni sierpnia miłośnicy kina niezależnego z całej Polski obejrzeli prawie 50 filmów. Pojawiło się też kilka pabianickich akcentów.

    Na ekranie zagościły produkcje, które wymykają się schematom, od krótkich form i animacji, przez dokumenty i fabuły, po teledyski oraz eksperymentalne projekty. Nie zabrakło konkursowych pokazów, filmowych odkryć i spotkań z twórcami, a wszystko to w niepowtarzalnej atmosferze jednego z najbardziej oryginalnych festiwali kina niezależnego w Polsce.

    Dawid Gryza, organizator i pomysłodawca festiwalu, na rozpoczęciu przypomniał historię kina: – W tym roku nasze kino kończy sto lat. „Robotnik” zmienił nazwę na „Tomi”, które prowadzi Tomasz Chmielewski wraz z synem Jackiem.

    Autorką grafiki tegorocznego plakatu jest Danuta Szwarczewska, a inspiracją była fotografia Hanki Ordonówny – ta słynna polska piosenkarka, tancerka i aktorka karierę rozpoczęła w 1918 roku. Kilka lat później gościła na scenie w Pabianicach. Ada Szmulewicz jest autorką „Złotych Moli” – statuetek, którymi nagrodzono zwycięzców festiwalu.

    Wydarzenie rozpoczął w czwartek blok filmów pozakonkursowych. W tym dniu widzom najbardziej  spodobały się „Końce i początki” w reżyserii Klaudii Fortuniak oraz „Obrobek” Wawrzyńca Turowskiego – za fabuły i ciekawe ujęcia. W piątek zaliczono kolejne dwa bloki pozakonkursowe. Było kilka pabianickich akcentów. „Prayer” to krótkometrażowy film fabularny opowiadający o mężczyźnie zmagającym się z obsesją na punkcie kobiety, dla której pozostaje całkowicie obcy. Twórcami są Wiktor Jasiorek, Kinga Augustyniak, Szymon Anioł.

    – Byłam ogromnie wzruszona i dumna, że podczas festiwalu został zaprezentowany film moich uczniów, dziś już absolwentów. Odkąd ich pamiętam, interesowali się filmem i całym procesem jego powstawania. Z ogromnym zaangażowaniem rozwijali swoje pasje, ucząc się, eksperymentując i szukając własnego sposobu opowiadania historii – powiedziała po projekcji Diana Kulińska, nauczycielka w ZS nr 3. – Wiem, ile serca, czasu i pracy włożyli w ten projekt. Scenariusz, montaż, kolorystyka, światło, scenografia i wszystkie pozostałe elementy zostały przez nich dopracowane z niezwykłą starannością. Moim zdaniem całość była przygotowana na naprawdę wysokim poziomie.

    Wśród twórców był Jędrzej Doczkal, urodzony w Pabianicach, obecnie mieszkający w Łodzi, który zaprezentował film „Pogromca Dżabersmoka – leże bestii” .

    – Rok temu pokazałem na festiwalu „Pogromcę Dżabersmoka „, obecny obraz jest jego kontynuacją. Zdjęcia kręciłem w Ldzaniu, dokąd w młodości często jeździłem – mówił reżyser. – Cieszę się, że duże brawa otrzymał kot, który zagrał w filmie. Chcę niedługo nakręcić następną część tego filmu, wątek łotra będzie kontynuowany.

    Tego dnia widzowie niecierpliwie czekali na trzeci film pabianickich twórców. „Morderstwo w teatrze” w reżyserii Ajtona Ścieszko opowiada o dwóch aktorach będących w konflikcie. Obraz kręcony był w  kinie „Tomi”, a wystąpili Dawid Gryza, Mariusz Stempień i Jacek Dumka. Kierownikiem produkcji był Arkadiusz Jeger, który od 15 lat pracuje w „Tomi”.

    –  Zawsze chciałem kręcić filmy, postanowiłem zacząć od krótkiego metrażu. Debiut odbył się na festiwalu i wiele osób go pochwaliło – zwierzył się reżyser, który od 3 lat pracuje w naszym kinie.

    W piątek najwięcej emocji wywołał film „Lech Wałęsa – człowiek z Ugandy” Piotra Montowskiego z Poznania. Reżyser do Pabianic przyjechał po raz dziesiąty. Oprócz prezentacji filmu zaśpiewał piosenki z repertuaru Michaela Jacksona. 

    Sobota zaczęła się od pokazów specjalnych. W ramach cyklu Klasyka Polskiego Off-u pokazano „Kant-Pol” (2006) i „Bajzel po polsku” (2009) w reżyserii Eugeniusza Klucznioka z Rybnika. Widzom  szczególnie spodobał się „Bajzel po polsku”, który opowiada w satyryczny sposób o szychcie, podczas  której elektrycy mają za zadanie zamontować lampę uliczną na ścianie budynku. Ale dniówka minęła i czterech śrubek nie dało się przykręcić…

    Reżyser powiedział: – Mieszkam w Rybniku. Filmy moje były tam kręcone. Pełnometrażówek zrobiłem dziewięć. Zacząłem tworzyć w domu kultury, gdzie powstał Klub Filmu Niezależnego. Twórcy przyszli do mnie po utwór do filmu, gdyż miałem kapelę i tak się zaczęło.

    Eugeniusz Kluczniok otrzymał Honorową Statuetkę „Złotego Mola”, którą reżyserowi wręczył Dawid Gryza.

    Czternasta edycja festiwalu to dwanaście filmów, które w sobotę rywalizowały w konkursie głównym o „Złotego Mola”. Po północy, po zaciekłej walce, największą liczbę głosów otrzymał film „Szybka akcja” Mateusza Mirczyńskiego.

    – Pierwszy raz jestem w Pabianicach. Mój film jest o dojrzewaniu, taka zabawa w film gangsterski. Był już grany na festiwalach w Koninie i Olsztynie – powiedział zwycięzca.

    O jeden głos mniej uzyskała „Gangsteriada” w reżyserii Andrzeja Kowola. Według widzów była śmieszna, nie była trudna do zrozumienia groteska z absurdalnym humorem, fajna reżyseria, dobra muzyka. Trzecie miejsce zdobył obraz Klaudii Fortuniak „Tytuł się jeszcze przyśni”, a wyróżnienie „Najlepsi przyjaciele” Romana Kraińskiego. Statuetki laureatom wręczało jury: Dawid Gryza –  pomysłodawca i organizator, Paweł Kaczmarek – współpomysłodawca, Rafał Siciński – sponsor.

    Festiwal zakończył się w niedzielę. I tutaj znów pojawił się pabianicki akcent. Artystka, o której traktuje dokument „Sztuka światła” w reżyserii Wawrzyńca Turowskiego, to Elżbieta Bednarska. Tworzy witraże ze szkła, głównie na zlecenie kościołów, ale także jako formę sztuki użytkowej. Aktualnie pracuje nad konserwacją Mauzoleum Kindlerów w Pabianicach.

    „Mózg” festiwalu Dawid Gryza tak go podsumował: Było dziwnie. Było zaskakująco. Było śmiesznie. I właśnie za to kochamy wydarzenie „Kocham Dziwne Kino”. Dziękujemy twórcom, publiczności, właścicielom kina „Tomi”, patronom, sponsorom. A teraz pozostaje tylko jedno… widzimy się za rok!

    tekst i foto: Aleksander Duda

    Udostępnij

    Dodaj komentarz

    This will close in 0 seconds