Ruszają kastracje kotów i kociarnia

Jak dowiedziało się Nowe Życie Pabianic, kastracje wolno żyjących kotów ruszyły w tym tygodniu. Odbyły się już pierwsze zabiegi.

W piątek, 23 kwietnia, schronisko podpisało umowy z dwiema lecznicami: pabianicką przychodnią dla zwierząt Podaj Łapę i Gabinetem Weterynaryjnym Pauliny Dąbrowskiej w Dobroniu. Przez kilka dni, zanim ruszy kociarnia, zabiegi będą odbywać się właśnie w tych miejscach.

Tymczasem niektórzy mieszkańcy narzekają, że dojazd do schroniska i kociarni przy Partyzanckiej, mimo zdecydowanie mniejszej odległości niż do Dobronia, również będzie problemem.

– Od lat zajmuję się dzikimi kotami. 20 kwietnia zadzwoniłam do schroniska, żeby dowiedzieć się o talony i umowy na kastrację. Usłyszałam, że dokumenty są do odebrania w schronisku. Ale tam nie dojeżdża żaden środek komunikacji miejskiej, samochodu nie mam, a kto mi zwróci za taksówkę? – pyta jedna z opiekunek kocurów. – Do tej pory talony i umowy były w wydziale ochrony środowiska przy św. Jana, gdzie jest łatwy dojazd autobusami. Po co zostało to zmienione? Kierowniczka schroniska powiedziała mi, że osoby, które nie mają samochodu, nie powinny opiekować się kotami wolno żyjącymi.

O wyjaśnienia poprosiliśmy Annę Kusiak, kierownik schroniska dla zwierząt w Pabianicach. Jak zapewnia, została źle zrozumiana, a zmiana miejsca odbioru talonów wynika z chęci uproszczenia i przyspieszenia procedury.

– Wszystkie zadania związane z kotami przeniesione są do schroniska. Jest to na plus, bo załatwiamy wszystko za jednym zamachem. Ktoś przyjeżdża z kotem prosto do schroniska na zabieg, ja od ręki wypisuję talon i nie trzeba biegać wcześniej po wydziałach – tłumaczy kierownik Anna Kusiak. – Nie powiedziałam, że osoby bez samochodu nie powinny się zajmować kotami. Prosiłam jedynie, by nie obarczać mnie i schronisko odpowiedzialnością za to, że ktoś nie posiada samochodu. Bardzo mi przykro, ale gdy człowiek decyduje się, by pomagać komukolwiek i w jakikolwiek sposób to musi zastanowić się, czy jest w stanie temu sprostać. Usłyszałam pretensje, że miasto i schronisko nie robi nic dla wolno żyjących kotów, a to nieprawda.

Anna Kusiak przypomina, że na prośbę mieszkańców w Pabianicach powstała kociarnia, która najprawdopodobniej ruszy na początku maja.

– Jesteśmy po kontrolach, które zakończyły się pozytywnie. Czekam tylko na odpowiednie pismo z decyzją i możemy zaczynać – mówi kierowniczka. – Kociarnia jest budynkiem bardzo dobrze przystosowanym do tego, aby koty wracały tam szybko do zdrowia. Schronisko czynne jest całą dobę, zawsze jest jakiś pracownik, który kotem się zaopiekuje.

Kierowniczka odpowiedziała także na zarzuty o zbyt dużej odległości do schroniska i kociarni.

– Takie miejsce nie może być w centrum miasta. Regulują to przepisy i wymagania prawne. Na przykład schronisko musi znajdować się 150 metrów od zabudowań – wyjaśnia Kusiak. – Kociarnia jest budowana dwa lata, więc opiekunowie mogli się przygotować i pomyśleć, czy będą w stanie przywozić koty. To jest też sprawa dogadania się, trzeba ze sobą rozmawiać. Można powiedzieć: Nie mam dojazdu, czy mogę prosić o pomoc, a nie z góry twierdzić, że miasto i schronisko jest złe. Są opiekunowie, którzy są zmotoryzowani i można ich zapytać, czy nie zawieźliby jakiegoś kota na zabieg do schroniska. A ktoś, kto samochodu nie ma, może kotom pomagać w inny sposób, na przykład je dokarmiając. Jeśli osoba potrzebuje pomocy, bo nie stać jej na buty, to albo odmawiam, bo nie mogę pomóc, albo kupuję te buty i je daję.

Jak informuje rzeczniczka prezydenta Aneta Klimek, program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt Rada Miejska określa corocznie do 31 marca.

– Tegoroczna uchwała podjęta przez RM została opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego 8 kwietnia i weszła w życie 23 kwietnia. Po tym terminie schronisko dla zwierząt mogło zawrzeć umowę na realizację zabiegów – mówi rzeczniczka. – Odłapywaniem zwierząt zajmują się społeczni opiekunowie i firma, z którą schronisko ma podpisaną umowę. Zabiegi będą tymczasowo realizowane w przychodni „Podaj łapę” w Pabianicach i gabinecie pani Pauliny Dąbrowskiej w Dobroniu. Niedługo będzie otwarcie kociarni przy schronisku, gdzie będą odbywać się zabiegi. Procedury dopuszczenia do użytkowania są już na finiszu.