Pabianicki Klub Strzelecki Walter na krawędzi

Dziś zasłużony klub strzelecki z Pabianic podjął decyzję o zamknięciu strzelnicy w parku Wolności.

Drodzy klubowicze i sympatycy – czytamy na stronie internetowej Waltera – z przykrością musimy poinformować, że po wielomiesięcznych rozważaniach i staraniach zmuszeni zostaliśmy do podjęcia trudnej i bardzo przykrej dla nas decyzji o zamknięciu naszej strzelnicy i zdaniu kluczy do obiektu Lidze Obrony Kraju, która to, zgodnie z umową jest dzierżawcą terenu, na którym znajduje się strzelnica i jednocześnie władzą nadrzędną klubu.

Sytuacja pabianickiej strzelnicy nie była łatwa od dawna. Począwszy od 2003 roku, czyli od kiedy ówczesny Prezydent Miasta, na wniosek części okolicznych mieszkańców, skarżących się na hałas dobiegający ze strzelnicy, uniemożliwił nam prowadzenie strzelań kulowych, pozbawiając nas jedynej możliwości zarobienia pieniędzy na jakiekolwiek inwestycje. Później, dzięki wsparciu Prezydenta Miasta Grzegorza Mackiewicza, jak również Starosty Powiatu Pabianickiego Krzysztofa Habury, w postaci m.in. dotacji dla klubu, odbudowaliśmy zniszczone wiele lat wcześniej ogrodzenie (również dzięki częściowemu wsparciu finansowym Prezydenta). Kosztowało nas to wiele godzin pracy własnej, pracując na terenie po godzinach pracy zawodowej i weekendami, ale również niebagatelną sumę 30 tysięcy złotych. Niestety, regularne niszczenie ogrodzenia i akty wandalizmu na naszej strzelnicy przyczyniły się do naszej decyzji. Wydarzeniem, które podcięło nam ostatecznie skrzydła, była niedawna, nagłośniona sytuacja z osobą bezdomną, która zadomowiła się na naszym terenie.

Nie chcemy użalać się nad własnym losem, ale proszę nam wierzyć, że na przestrzeni lat działalności strzelnicy, Policja, Straż Miejska oraz ochrona interweniowała setki razy. Nie udało się nam jednak ustrzec przed licznymi zniszczeniami. Część rzeczy, które zauważyliśmy, naprawiliśmy sami. Części się nie udało. Każdy z Was widzi jak wygląda strzelnica, ale nie każdy ma świadomość, że do takiego stanu doprowadzili ją mieszkańcy naszego miasta, co jest jeszcze większym ciosem dla nas. To kolejny element, który przyczynił się do ogromnie trudnej dla nas decyzji. Od czasu śmierci trenera, śp. Bolesława Wiśniewskiego jest coraz gorzej.

Nie jesteśmy w stanie upilnować obiektu, jesteśmy społecznikami, którzy nie mają możliwości przebywać na terenie obiektu cały czas. Kolejnym aspektem, który przyczynił się do decyzji o zamknięciu strzelnicy okazała się pandemia. Od ponad roku na zajęcia nie uczęszczają dzieci, młodzież. Brakuje uczestników zajęć i zawodów, co wiąże się z brakiem środków na utrzymanie obiektu. Z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że próbowaliśmy, staraliśmy się i daliśmy z siebie 100%. Nie udało się. Tym samym, prawdopodobnie kończy się blisko dwustuletnia tradycja strzelecka (a ponadsiedemdziesięcioletnia „WALTERA”) w tym miejscu. Może kiedyś, może gdzieś indziej. „Broni nie składamy” i czekamy na lepsze czasy, jakich i sobie, i Wam życzymy. Z całego serca dziękujemy za wsparcie, za każde miłe słowa, za to, że byliście i że jesteście. Do zobaczenia (oby).

Zarząd klubu