Dyrektor Marczak z covidem

22 marca okazało się, że do osób zakażonych koronawirusem dołączył Adam Marczak, dyrektor ds. administracyjno-technicznych szpitala. Zmaga się z katarem oraz utratą węchu i smaku.

– Niestety, zachorowałem na koronawirusa. Czuję się dobrze i oby tak zostało. W tej chwili mam katar i utratę węchu oraz smaku – opowiada nam Marczak. – Byłem zaszczepiony dwiema dawkami Pfizera. Żadna szczepionka nie chroni w stu procentach, tym bardziej że mamy teraz mutację angielską. Szczepionka chroni w stu procentach, jeśli chodzi o przebieg choroby. Infekcja jest łagodna, chroni nas przed trafieniem na szpitalne łóżko czy pod respirator.

Jak mówi dyrektor, w PCM-ie zdarzyły się wśród personelu pojedyncze przypadki zachorowań po szczepieniu. Podkreśla jednak, że jest ich niewiele w porównaniu do ilości osób zaszczepionych i zdrowych.

– Na ten moment mamy zaszczepionych około 60 procent pracowników i zachorowania mimo szczepionki to są naprawdę pojedyncze przypadki, do policzenia na palcach jednej dłoni – relacjonuje Adam Marczak. – Jeśli brać pod uwagę procentową skuteczność, jaką deklaruje producent, czyli jakieś 90 procent, to się pokrywa z tym, jak to wygląda u nas w szpitalu.

Jeśli chodzi o pacjentów covidowych, to mimo że oddział im dedykowany jeszcze nie ruszył, jest ich w naszym szpitalu coraz więcej.

– Myślę, że jeśli ta tendencja się utrzyma, to oddział będzie szybko się zapełniał – dodaje dyrektor. – Obecnie, przed uruchomieniem oddziału, osoby te są izolowane na specjalnych łóżkach i poczekają na jego uruchomienie lub po zgłoszeniu do koordynatora wojewódzkiego przewożone będą do szpitali, które takowe oddziały posiadają.