Najważniejszy film Smarzowskiego

8 października do kin trafi film „Wesele” w reżyserii Wojtka Smarzowskiego. Do obejrzenia zachęcają nie tylko entuzjastyczne pierwsze recenzje krytyków, ale też reakcje publiczności podczas pokazów przedpremierowych. Właśnie takie pojawiły się podczas projekcji w kinie Helios w Pabianicach – rodzinnym mieście koproducentów obrazu, firmy JF INVEST należącej do rodziny Jantoniów.

 „To najważniejszy film jaki nakręciłem” – mówił reżyser takich obrazów jak „Kler” czy „Wołyń”. W prapremierze wzięli udział przyjaciele, znajomi oraz rodzina koproducentów, a także występujący w filmie aktorzy (m.in. Andrzej Chyra), władze Pabianic i Łodzi oraz oczywiście sami koproducenci.

„Miałam ściśnięte gardło, bolało mnie całe ciało, nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Nie wiem, co napisać, bo brak tu słów, zdań, opisów. Nigdy nie widzieliście czegoś takiego. Nigdy.” – przekazała w social mediach znana recenzentka Karolina Korwin-Piotrowska, zapowiadając jedną z najgłośniejszych polskich premier tej jesieni. Jak podkreśla, najnowszy film Smarzowskiego pokaże Polakom coś „co pokazać trzeba, po latach udawania, że to nie istniało – mordowanie sąsiadów”. Jej zdaniem to również „opowieść o religii, która tumani, jątrzy i ogłupia” i „o zakłamanej historii”.

Ale „Wesele”, chodź osadzone w realiach II wojny światowej, to przede wszystkim film  miłości. Miłości tak mocnej, że przekracza granice, nie mieści się w ramach i jest silniejsza od wszelkich barier. To także szczere spojrzenie na współczesny świat oraz dramatyczna podróż w przeszłość, która nikomu nie pozostanie obojętna. Nie pozostała także pabianickiej publiczności. Słów uznania nie kryli licznie przybyli na tę uroczystą prapremierę znamienici goście oraz koproducenci – bracia Jacek, Adam i Jarosław Jantoniowie, właściciele JF INVEST, organizatorzy prapremiery. Pabianice to ich rodzinne miasto. To dlatego właśnie tutaj odbył się trzeci w kraju pokaz „Wesela”.

Jeszcze przed projekcją dziękował sponsorom reżyser Wojtek Smarzowski: Reżyser i producent mają bardzo małe szanse na zrobienie filmu bez dotacji państwa. Jeszcze mniejsze, jeśli to film historyczny oraz czas realizacji przypada na pandemię. Dlatego bardzo chciałem podziękować producentom i koproducentom, bo bez Was tego filmu by nie było.

Dlaczego firma rodzinna z Pabianic zdecydowała się zainwestować w realizację filmu, choć nigdy wcześniej nie miała do czynienia z tą branżą – tłumaczył najstarszy z braci Jacek Jantoń: Kiedy 2 lata temu przyjechali do nas producenci i zaproponowali nam udział w produkcji filmu, pomyśleliśmy świetna sprawa, podeszliśmy z optymizmem i entuzjazmem. Przecież to reżyser, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Autor filmów, które wywarły ogromne wrażenie na widzach w całej Polsce: „Wołyń”, „Drogówka” czy „Kler”. Trudno wyobrazić sobie lepszy debiut w branży filmowej. Ten entuzjazm jednak trochę opadł, gdy usłyszeliśmy, że film będzie znów zatytułowany „Wesele” – no ale jak to? Smarzowski będzie „odsmażał swój stary kotlet” („Wesele” z 2004 r. – od red.), co początkowo nie bardzo nam się spodobało. Obawy te jednak ustąpiły, kiedy przeczytaliśmy scenariusz. To film zupełnie inny, traktujący o zupełnie innych rzeczach, może kilkoma scenami zaledwie nawiązujący do poprzedniego, ale bardziej związany z filmami „Dom zły” czy „Róża”. Wtedy wahanie zniknęło i postanowiliśmy wziąć udział w tym przedsięwzięciu.

Jak już wcześniej zapowiadał reżyser, jego najnowszy obraz ma być „opowieścią o manipulowaniu emocjami i ostrzeżeniem przed mową nienawiści”. To obraz mocny, który spełnia wszystkie przesłanki do tego, by stać się nie tylko najważniejszym filmem tego roku oraz kinowym hitem, ale też bardzo poważnym pretendentem do głównych nagród na najlepszym festiwalu krajowym jakim jest Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni, jak również na międzynarodowych festiwalach w Cannes czy Wenecji.

Choć 5 lat wcześniej nic tego nie zapowiadało – podkreślał przed pokazem Janusz Hetman, producent  z Grupy Studio Metrage. – Po raz pierwszy realizowaliśmy tak duży projekt, który urósł do tak wielkiej rangi. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy zaangażować do współpracy takich ludzi jak bracia Jantoń. To cenna współpraca, dzięki której także Pabianice zaznaczają swoje miejsce w historii polskiego kina.

W projekcji wzięło udział ponad 100 osób. Tych, którzy obejrzą film w kinach, eksperci szacują w milionach.

tekst i foto: Kamil Holwek

Dodaj komentarz