8 marca w Pabianicach

W Pabianicach też mieliśmy Międzynarodowy Strajk Kobiet. Pabianiczanki o godzinie 16.00 zebrały się przed ratuszem, aby w dniu ich święta zademonstrować kobiecą solidarność. Domagamy się ochrony przed przemocą, pełni praw reprodukcyjnych, poprawy sytuacji ekonomicznej i świeckości państwa – mówiły panie. Utopia? Każda rewolucja zaczyna się od niemożliwego.

– Dlaczego wyszłyśmy dziś na ulicę, zamiast celebrować nasze święto z najbliższymi? – rozpoczęła manifestację Aleksandra Stasiak. Wyszłyśmy na ulicę, aby walczyć o nasze prawa. Nie zgadzamy się na wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej, z którą w parze idzie ograniczenie finansowania centrum praw kobiet i innych organizacji zapewniających bezpieczeństwo kobietom. Według PiS-u przecież zawsze możemy się pomodlić.

„Kobiet prawa to nie biskupów sprawa” – grzmiały nie tylko licznie zgromadzone kobiety, ale również przybyli na manifestację panowie. Słychać było również okrzyki: „Chcemy opieki medycznej, nie watykańskiej”, „Chcemy edukacji, nie indoktrynacji”, „Słowa z ambony to zabobony”, „Chcemy kochać, nie umierać”.

– Przypominam, że już raz w październiku podczas czarnych protestów udało się nam powstrzymać Prawo i Sprawiedliwość przed wprowadzeniem ustawy zakazującej całkowicie aborcji w Polsce – dodaje Aleksandra Stasiak. – Wtedy nam się udało i teraz także nam się uda. W kobietach jest siła. Jesteśmy tu dziś wszystkie wspólnie ponad podziałami przeciwko obecnym populistycznym rządom nienawidzącym kobiet. Pokażmy dziś wszystkim rządzącym czerwoną kartkę.

 

manifestacja pod spodem

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *