• Rodzice chorego na ostrą białaczkę limfoblastyczną kilkuletniego Wiktora proszą swoich pabianickich sąsiadów o finansowe wsparcie w leczeniu chłopca.

    Wiktor rozwijał się prawidłowo. Jak opowiadają zrozpaczeni rodzice, był spokojny i dużo się uśmiechał. Nigdy nie chorował. W październiku 2022 rozpoczęła się pierwsza w jego życiu poważna infekcja.

    Poszliśmy do pediatry, który zalecił leki przeciwwirusowe. Wtedy jeszcze byliśmy spokojni. Po 4 dniach Wiktor przestał jeść, zrobił się apatyczny, rosła gorączka, więc wezwaliśmy pogotowie. Stwierdzili osłabienie spowodowane infekcją. Kolejne dni nie przynosiły poprawy. Pojawiły się wymioty. Wtedy zdecydowaliśmy się nie czekać i jechać na SOR – opowiada mama Wiktora. – Dziecko słabło z dnia na dzień. Jednak lekarz, który nas przyjął, zlekceważył objawy pacjenta i odesłał nas do domu. Czułam, że to nie tylko infekcja. Nie było żadnej poprawy. W pierwszym dogodnym terminie umówiliśmy naszego synka na kontrolę do pediatry. Z relacji lekarza wiem, że gdy tylko na niego spojrzała wiedziała, że ta wizyta zakończy się szpitalem. Po zbadaniu Wiktora faktycznie tak było. Następnego dnia zgłosiliśmy się do szpitala w naszym mieście.

    Szybko wykonano badania. Następnego ranka przyszedł lekarz, który powiedział, że podejrzewa chorobę rozrostową. Ambulans przewiózł chłopca do szpitala na ul. Sporną w Łodzi. 17 października rodzinie zawalił się świat. Lekarz przekazał straszną diagnozę. 

    – Ostra białaczka limfoblastyczna. Boimy się, co przyniesie każdy dzień. Bardzo przeżyliśmy wypadanie jego pięknych blond loczków i strzyżenie. Każda narkoza, badania szpiku, transfuzje krwi, chemioterapia i jej powikłania, to nieodłączny stres każdego dnia. Obecnie znajdujemy się na drugim protokole terapii. To dopiero nasz początek zmagania się z chorobą – podsumowuje mama chłopca.

    Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/2t46t2

    foto: zrzutka.pl

    Udostępnij