• W niedzielę, 19 lutego, około godz. 11.00 operator monitoringu miejskiego zarejestrował zdarzenie, w czasie którego na Lewitynie luźno puszczone psy atakują innego czworonoga.

    Przybyły na miejsce patrol straży miejskiej ukarał jednego z właścicieli mandatem karnym w wysokości 100 zł (z art. 77 kw, czyli niepanowanie nad zwierzętami). Wobec drugiego skierowano wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego.

    Przypominamy, że właściciel psa jest za niego odpowiedzialny i ma panować nad jego zachowaniem w stopniu gwarantującym bezpieczeństwo w miejscu publicznym, między innymi przez wyprowadzanie go na smyczy – mówi Tomasz Makrocki, komendant SM.

    Link do nagrania z monitoringu:

    https://www.facebook.com/100064317385153/videos/924979305362961/

    foto: SM

    Udostępnij

    Jeden komentarz

    1. SĄD – Pies w mieście nie musi w kagańcu ani na smyczy
      Odsyłam do poczytania
      https://www.facebook.com/photo?fbid=5336300246428438&set=pcb.5336316093093520
      I dla naszych Szanownych Panów ze Straży Miejskiej również do zaznajomienia się, iż pies w mieście nie musi być w kagańcu, ani tym bardziej na smyczy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku stwierdził nieważność przepisów uchwały Rady Miasta w Sopocie (tu wstawić by trzeba ustanowienie pabianickiego regulaminu na naszym Lewitynie) nakazujący wyprowadzanie psów na smyczy albo w kagańcu. PRZEPIS REGULAMINU WYMAGA ZMIANY. Właściciele psów mają prawo się z nim nie zgodzić.
      Treść art. 10a, ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt mówi: „zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna”.
      Idźmy dalej tym tropem – Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie sygn. II SA/lu 100/21 uznał, że brak jest w obowiązującym obecnie porządku prawnym takich regulacji, które pozwoliłyby na jednoznaczne i niebudzące wątpliwości rozstrzygnięcie, które psy ze względu na swe cechy biologiczne, wiek, stan zdrowia i fizjologię nie będą stwarzały jakiegokolwiek zagrożenia dla osób trzecich (czy innych np. psów) W szczególności co do zwierząt brak jest organów oraz procedur prawnych, w ramach których możliwe byłoby uzyskanie, skutecznego wobec innych osób rozstrzygnięcia o tym, że pies ze względu na swe cechy osobnicze, czy też wiek lub stan zdrowia, nie stwarza zagrożenia dla osób trzecich. Nie sposób więc wykluczyć, czy ugryźć może mały pies o niewielkiej wadze, czy pies rasy uznawanej zazwyczaj za przyjazną i nieagresywną. To właściciele najlepiej znają swoje zwierzęta i biorąc za nich pełną odpowiedzialność doskonale wiedzą, czy mogą prowadzić je na smyczy i w kagańcu, czy też bez smyczy, bo pies zareaguje na przywołanie. Na filmie z monitoringu BEZSPRZECZNIE widać, że duży pies został przywołany przez właściciela, posłusznie zatrzymał się w połowie drogi i zawrócił. Rozsądni i mądrzy właściciele, bo o takich mówię, płacą za psy lokalne podatki i sprzątają po nich, mogą więc domagać się nie tylko koszy na „Psie sprawy”, ale również dokładnie wyznaczonych miejsc do wyprowadzania i wybiegania się psów.
      Ponadto wskazać należny, iż ustawa z 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt, przez humanitarne traktowanie zwierząt rozumie traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i uwzględniające mu opiekę i ochronę. Generalny nakaz prowadzenia psów na uwięzi, a psów ras uznawanych za agresywne dodatkowo w kagańcu (kto i jak to uszeregował zawsze mnie zastanawia i budzi wątpliwości), nie uwzględnia indywidualnych potrzeb zwierzęcia, a w konsekwencji może prowadzić do naruszenia zasady humanitaryzmu. To pies jest najwierniejszym przyjacielem ludzi, którzy niejednokrotnie czynią mu największą krzywdę. To pies ratuje ludzi spod gruzów, po trzęsieniach ziemi, to pies jest przewodnikiem niewidomych. Dużo dobrych przykładów można by mnożyć, choć i głupich właścicieli nie brakuje i u nas. Także trochę zrozumienia i refleksji życzę na przyszłość.

    Możliwość komentowania została wyłączona.